Zdalnie w sądzie

Jak poinformował portal Prawo.Pl Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza znowelizować par. 3 art. 250 kpk i w związku z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania nie zarządzać doprowadzenia podsądnego do sądu, jeżeli jego udział może być zapewniony przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie czynności procesowych na odległość z bezpośrednim przekazem dźwięku oraz obrazu.

Propozycja Ministerstwa spotkała się z ostrą krytyką środowiska prawniczego i zarzutami o m.in. łamanie Konstytucji.

Krytycznie, jak podaje Prawo.pl, propozycje Ministerstwa ocenia np. sędzia Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie. Nie ma też wątpliwości, że uczestnictwa podejrzanego w posiedzeniu online nie można interpretować jako doprowadzenia do sądu.

To trzeba restrykcyjnie interpretować. Mam stanąć przed sądem, to sędzia ma mnie „na żywo” zobaczyć. Jest jeszcze kwestia oceny wiarygodności, wyjaśnień, mowa ciała, mimika twarzy. To jest taki element nieuchwytny. Albo człowiekowi ufam i daję mu wiarę, albo nie. Ale muszę go zobaczyć „na żywo” żeby to ocenić – argumentuje.

Stowarzyszenie popiera stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości w kwestii prowadzenia niektórych rozpraw sądowych online. Szczególnie w postępowaniach penitencjarnych, przy orzekaniu o wyrokach łącznych, czy o zastosowanie / uchylenie aresztu tymczasowego.

Dlaczego nie? Jeśli to kwestia przepisów, nawet tych wynikających z Konstytucji, to podlegać może zmianie  – tłumaczy Paweł Szatarski, z Zespołu ds. Administracyjnych Stowarzyszenia. – Z całym szacunkiem do sędziów czyniących swoją powinność z właściwym zaangażowaniem, to gros spraw odbywa się, nazwijmy fakt po imieniu, dla formalności. Posiedzenia o zastosowanie aresztu to zazwyczaj farsa. Jeżeli środowisko prawnicze naprawdę wierzy, że dyżurny sędzia zmierzy się z merytorycznością wniosku prokuratora o zastosowanie aresztu, to znak, że coraz dalej orbituje od rzeczywistości. A do stwierdzenia, że zamiast najsurowszego środka zapobiegawczego wystarczy na przykład dozór policyjny nie potrzebny jest zainteresowany osobiście. Ja, po prostu, nie wierzę, w tej szczytne słowa w rodzaju mimika, mowa ciała i kontekście sędziego jako uważnego obserwatora. To piękna teoria, jak powinno być. Bo praktyka mówi zgoła inaczej, jak jest.

W wersji online powinny być prowadzone również, a może i w szczególności posiedzenia w sprawach penitencjarnych o warunkowe zwolnienie, czy np. o przerwę w karze.

Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której, co trzy miesiące, bo część skazanych może w takim czasookresie składać kolejne wnioski o uzyskanie dobrodziejstwa warunkowego zwolnienia, osadzony zobowiązany jest spakować się, rozliczyć z jednostką, po czym przewozi się go do innej, gdzie, czasami, dwie, a częściej bywa, że cztery i pięć godzin, ze swoimi bagażami i innymi podsądnymi, czeka na rozpatrzenie wniosku. W końcu wywołują jego nazwisko. Staje przed sądem penitencjarnym i po średnio 4-5 minutach wraca do poczekalni, gdzie spędzi kolejne kilka godzin – tłumaczy Szatarski. – A wystarczyłby online obraz i dźwięk i ta sama decyzja wydana zostałaby zdalnie. Pomijam koszty transportu skazanych, zaangażowanie dodatkowych funkcjonariuszy w charakterze konwojentów, komplikacje związane z odbyciem przez sąd posiedzenia wyjazdowego, bo przecież w jednostce penitencjarnej. Naprawdę, przy takiej praktyce, gdzie posiedzenie jest najzwyczajniejszą maszynką do mięsa, zdalność – po prostu – zmniejszyłaby koszty, zaoszczędziła czas i nerwy przynajmniej podsądnym.

Oczywiście, przekaz dźwięku i obrazu musi być i zapewniony i najwyższej jakości, jak i udział adwokata, jeżeli tak stanowi przepis lub wola jego mocodawcy. A przede wszystkim, Konstytucji nie wolno zmieniać ustawami, a zatem i tu kwestia powinna być modelowo dopracowana.

Ale warto odrzucić te nie licujące wręcz z praktyką sądową protesty i dojrzeć, że tym razem, nie chodzi w nich o człowieka tylko, o szumne zasady. Przypomina mi to niedawny harmider prawników dotyczący podniesienia kosztu udziału obrońcy z urzędu w rozprawach. Szanowne Koleżanki i Koledzy. Przystańcie na moment i oceńcie swoje rzeczywiste zaangażowanie w Wasze sprawy z urzędu. A najlepiej zapytajcie o to samych zainteresowanych. – dodaje Paweł Szatarski. – Nie podlega dyskusji, że zdalność musi gwarantować podsądnemu jakość przekazu audio-video i kontakt z adwokatem i być – oczywiście – wynikową istniejących przepisów. Nad tymi kwestiami należy się, szczególnie, pochylić. W opowieści, jak to „sąd aresztowy”, czy penitencjarny tylko „na żywo” zdoła rzetelnie rozpatrzyć tego typu sprawy nie wierzę. To mrzonka. I nie pogrążajmy się bardziej, że w sprawach o areszt, czy warunkowe przedterminowe zwolnienie należy podsądnemu spojrzeć głęboko w oczy...

Więcej na https://www.prawo.pl/prawnicy-sady…

Źródło informacji o zmianach w kodeksie – Prawo.pl

Poprzedni wpis
Porozumienie z Uniwersytetem
Następny wpis
Niepełnosprawność intelektualna z gwarancją obrony
Menu