KWARTALNIK | NR 2/2020 | 12.20 - 06.21 | CZASOPISMO POSTPENITENCJARNE

CZY MOŻNA WYJŚĆ Z WIĘZIENIA LEPSZYM NIŻ SIĘ DO NIEGO TRAFIŁO?

Odpowiedź na przedstawione pytanie może dla niektórych okazać się zaskakująca, bowiem wśród wielu ludzi funkcjonuje przekonanie, że pobyt w więzieniu niesie ze sobą jedynie negatywne konsekwencje. W rzeczywistości niejednokrotnie może być wręcz przeciwnie. Pozytywne następstwa przebywania w więzieniu są zależne od wielu czynników, między innymi od osobowości osadzonych, ich motywacji i chęci do zmiany, relacji z otoczeniem, zaangażowania, a także od warunków, w jakich odbywają karę i tego, co placówka, w której przebywają, jest im w stanie zaoferować. To wszystko wpływa – dobrze lub źle – na proces resocjalizacji, którego pozytywna realizacja jest niezbędna do optymalnego funkcjonowania po odbyciu kary. Lee Bukstel i Peter Kilmann dokonali przeglądu 90 badań dotyczących psychologicznych skutków pozbawienia wolności.

Według ich analizy stan niektórych więźniów pogorszył się w czasie odbywania kary, inni nie wykazali istotnych zmian, a część wykazała znaczną poprawę (Miszewski, 2017).

Co prawda przyjmuje się, że wskaźniki recydywy wahają się w granicach 40−50% (Urban 2008). Według statystyk około 60% polskich więźniów po odbyciu kary ponownie popełnia przestępstwo. To prowadzi do wniosku, że około 50% zaprzestaje przestępczych działań. Można zakładać, że w przypadku tej grupy zadziałała resocjalizacja lub inne czynniki, które dokonały w nich osobowościowej czy światopoglądowej zmiany na lepsze.

Jeśli chodzi o pojęcie resocjalizacji, termin ten w literaturze przedmiotu jest szeroko omawiany, dlatego istnieje wiele jego definicji. Zazwyczaj jest rozumiany jako takie oddziaływanie na jednostkę nieprzystosowaną społecznie, którego celem jest redukcja, albo eliminacja tego nieprzystosowania. Skutkiem jest istotna poprawa społecznego funkcjonowania, które staje się zgodne z obowiązującymi standardami społecznymi (Machel, 2010). Patrząc szerzej, resocjalizację można traktować zarówno jako cel, proces i efekt. Pierwsze znaczenie odnosi się do ocenienia, że ktoś powinien się poddać temu procesowi. Drugie, kiedy oddziaływanie poprawcze zostało podjęte wobec konkretnej osoby i dokonują się pod jego wpływem oczekiwane zmiany. Trzecie natomiast, gdy rezultatem tegoż oddziaływania został uzyskany efekt poprawczy (Kalinowski, 1991). W środowisku więziennym wszelkie oddziaływania psychokorekcyjne stosowane wobec skazanych są określane jako resocjalizacja penitencjarna. Wprowadzenie takich systematycznych oddziaływań poprawczych w więzieniach miało miejsce już w XIX wieku, kiedy to zaobserwowano, że wychowanie osadzonych, służące zmianom w ich psychice, prowadzi do zmniejszenia powrotności do przestępstwa. Od tamtego czasu rozwój resocjalizacji nieustannie postępuje (Niewiadomska, 2016).

Zgodnie z normą zawartą w art. 67 § 1 kodeksu karnego wykonawczego (k.k.w.) wykonywanie kary pozbawienia wolności ma na celu wzbudzenie w skazanym woli współdziałania w kształtowaniu jego społecznie pożądanych postaw, szczególnie poczucia odpowiedzialności oraz potrzeby przestrzegania porządku prawnego, i tym samym powstrzymanie się od powrotu do przestępstwa. Zdaniem Machela (2003) można wyróżnić cel minimum i cel maksimum resocjalizacji penitencjarnej. Celem minimum określa się taki stan osobowości więźnia, który umożliwi mu funkcjonowanie w społeczeństwie w sposób zgodny z normami prawnymi, po tym jak zostanie zwolniony z zakładu. Natomiast cel maksymalny to taki stan osobowości osadzonego, który umożliwi mu funkcjonowanie w społeczeństwie, ale nie tylko w sposób nienaruszający norm prawnych, ale również w sposób respektujący wiele innych istotnych i ważnych dla życia społecznego norm moralnych. Według Sobczaka (2008) resocjalizacja powinna służyć optymalnemu rozwinięciu w człowieku dojrzałości emocjonalnej, własnej osobowości, indywidualnego poznania, postaw i zachowań prospołecznych oraz zdrowia i sprawności fizycznej. Jeśli osadzony zrealizuje te cele, umożliwi to mu osiągnięcie integracji psychicznej, fizycznej i społecznej, co przyczyni się do lepszego funkcjonowania w codziennym życiu – z samym sobą oraz z otoczeniem. Nawet, jeśli osiągnięcie pełnej resocjalizacji jawi się, jako utopijna wizja procesów mogących dokonać się w systemie więziennym, to warto wspomagać i rozwijać składające się na nią oddziaływania. Niezależnie od statystyk liczy się sukces każdej jednostki, która poprzez ten proces stanie się lepszą osobą.

W procesie resocjalizacji ważne są skuteczne oddziaływania korekcyjne skierowane na osadzonych. Aby takie były, trzeba przestrzegać kilku zasad: zasady ryzyka, potrzeb oraz reaktywności. Według zasady ryzyka intensywne programy korekcyjne powinny być skierowane do przestępców o wysokim ryzyku recydywy. Kierowanie sprawców o niskim ryzyku do intensywnych programów może prowadzić do przeciwnych efektów od oczekiwanych. Oznacza to, że nie należy włączać do programu sprawców o zróżnicowanym nasileniu ryzyka recydywy, ponieważ ci z większym ryzykiem mogą mieć ujemny wpływ na tych drugich. Druga zasada, czyli zasada potrzeb/skutecznych interwencji korekcyjnych, mówi, że interwencje powinny być zorientowane na usuwanie czynników (potrzeb) kryminogennych, które są silnie skorelowane z zachowaniami przestępczymi. Interwencje powinny koncentrować się na potrzebach, które generują przestępczość takich jak: postawy, wartości i przekonania prokryminalne, brak stabilnego miejsca zamieszkania, bezrobocie, związki z rówieśnikami przejawiającymi zachowania antyspołeczne, uzależnienia od środków psychoaktywnych, brak umiejętności rozwiązywania problemów czy brak samokontroli. Zgodnie z zasadą reaktywności, rodzaj korekcyjnych interwencji powinien być dopasowany do możliwości intelektualnych i stylu uczenia się osadzonego, a także do jego motywacji do zmiany, która jest różna w zależności od osoby, a co za tym idzie – interwencje powinny także zawierać elementy wzbudzające motywację. Obecnie uważa się, że najbardziej skuteczne z punktu widzenia ograniczenia recydyw są programy korekcyjne behawioralne i poznawczo-behawioralne, ponieważ skupiają się na uczeniu sprawców nowych umiejętności prospołecznych w miejsce wcześniejszych zachowań kryminalnych (Stańdo-Kawecka, 2010).

Istnieje wiele metod służących resocjalizacji – mniej lub bardziej skutecznych. Maria Niałaczna (2017) w swoich badaniach dotyczących tego zagadnienia wzięła pod uwagę zarówno opinie osadzonych jak i pracowników więzienia. Zdaniem większości skazanych (63%) osadzenie ich w więzieniu ma jakiś cel. Wymieniają między innymi resocjalizację, zrozumienie swoich błędów, zmianę, poprawę lub naprawienie tego, co przez nich się zepsuło, naukę, pokutę czy powrót do społeczeństwa. Niejednokrotnie osadzeni mówili, że w trakcie odbywania kary sami dochodzili do przyczyn swoich błędów i przestępstwa. Można to nazwać auto-resocjalizacją, skoro resocjalizują się samodzielnie. Zaznaczali przy tym, że więzienie im nie pomogło w tym procesie, a za kluczowe w procesie zmiany uznawali świadomość tego, co zrobili źle oraz zrozumienie popełnionych błędów. Ponadto osadzeni deklarowali, że kara sama w sobie, realne doświadczenie pobawienia wolności i izolacja oraz wynikające z tego straty w tym strata czasu i krytyczna refleksja nad samym sobą, są według nich znaczącymi czynnikami wspomagającymi proces resocjalizacji. Poza procesami zachodzącymi wewnątrz (intrapsychicznie), istotnym wyznacznikiem postępu jest to, co widoczne na zewnątrz, czyli odpowiednie zachowania i konstruktywne aktywności, które wykonuje się w trakcie odbywania kary. Cytując jednego z przebadanych skazanych „resocjalizacja to wyciąganie z patologii, pokazywanie innego życia, stworzenie warunków, w których można rozwijać hobby, refleksja nad przyczyną znalezienia się w więzieniu, samokrytyczne myślenie, a w następstwie zrozumienie, co się straciło i co można zyskać”.

Wbrew powszechnie panującej opinii, pobyt w więzieniu nie oznacza spisania na straty. Są osoby, które potrafią wykorzystać ten czas konstruktywnie. W zależności od osobistych predyspozycji oraz od tego, jakie aktywności podejmie jednostka i jakie warunki zastanie w placówce, gdzie będzie odbywać karę, pobyt w więzieniu może zapoczątkować proces pozytywnych życiowych i osobowościowych zmian. Jeśli te zmiany okażą się trwałe, osoba może opuścić zakład karny będąc lepszym człowiekiem niż przed skazaniem.

Funkcjonariusze we wspomnianym badaniu w większości wymienili, że najskuteczniejszym środkiem resocjalizacji jest praca, następnie nauka, czyli szkoła i kursy zawodowe, potem zajęcia kulturalno–oświatowe i sportowe oraz na koniec kontakt z rodziną i programy resocjalizacyjne. Ponadto funkcjonariusze za najskuteczniejszy środek uznali diagnozę i indywidualizację. Za podstawę uznali diagnozę, a indywidualizacja kary daje według nich argument by stwierdzić, że wszystko tak naprawdę zależy od danego więźnia oraz od wymiaru, czyli długości kary. Okazało się, że hierarchia środków oddziaływań funkcjonariuszy jest zgodna z hierarchią wyłaniającą się z wypowiedzi skazanych.

Więźniowie najwyżej ocenili pracę jako środek najbardziej użyteczny, wartościowy i skuteczny. Równie często korzystają z niego, jak i o niego zabiegają. Praca daje im możliwość wzięcia na siebie odpowiedzialności za rodzinę, przyszłość oraz powrót do społeczeństwa. Ponadto umożliwia im zgromadzenie zaplecza socjalnego, oszczędności, pozwala racjonalnie i konstruktywnie gospodarować czasem, nadawać sens codziennym czynnościom, generuje korzyści i przywileje, o które zabiegają. Niejednokrotnie praca za murami więzienia jest dla osadzonych pierwszą pracą, dzięki której legalnie zdobywają pieniądze, i dzięki której są w stanie docenić własną skuteczność, zaangażowanie i odpowiedzialność. Może się to przyczynić do kontynuowania uczciwego życia po odbyciu kary. Ponadto praca z ich punktu widzenia służy podtrzymaniu własnej godności w opozycji do bezczynności. Praca staje się dla nich również środkiem do osiągnięcia innych celów, przykładowo wzmocnienia więzi z rodziną i zapewnienia jej wsparcia finansowego czy zapewnienia sobie niezbędnych oszczędności oraz optymalnego poziomu samodzielności.

Osadzeni deklarowali także, że bardzo ważny jest dla nich kontakt z rodziną, ponieważ zaspokaja ich potrzebę bliskości. Dzięki niemu mogą otwarcie wyrazić swoje uczucia, a rodzina motywuje ich do pozytywnego funkcjonowania, co przyczynia się do ich poprawy zarówno doraźnie w więzieniu jak i w przyszłości, kiedy już odbędą karę. Z powodu rozłąki wielu osadzonych dopiero w izolacji jest w stanie docenić swoich bliskich, co może przyczyniać się do większego docenienia ich więzi i działania na rzecz jej wzmocnienia, także po powrocie na wolność. Rodzina może stać się jedynym pozytywnym bodźcem i łącznikiem ze światem zewnętrznym, dzięki któremu osadzeni będą mieć większą motywację do pracy nad sobą i do poprawy własnej sytuacji w celu szybszego wyjścia z zakładu karnego oraz poczują się bardziej wartościowi i potrzebni.

Kolejnym ważnym z punktu widzenia osadzonych środkiem resocjalizacji jest nauka (ogólnokształcąca lub zawodowa), ponieważ dzięki niej zyskują więcej perspektyw w trakcie odbywania kary i po wyjściu na wolność. Może się zdarzyć, że dla niektórych osadzonych to właśnie środowisko więzienne stwarza możliwość do edukacji, której z rożnych przyczyn nie podjęliby na wolności. Konstruktywne spędzanie czasu umożliwia im także (ich zdaniem) aktywność fizyczna, ale postrzegają ją jako doraźny środek oddziaływania. Jednakże korzyści z niej płynące pośrednio mogą się przyczynić do przyszłego życia. Zajęcia sportowe pozytywnie wpływają na zdrowie fizyczne i psychiczne. Między innymi dzięki nim osadzeni mogą wyładować negatywne emocje w sposób społecznie akceptowany, mogą wypracować taki nawyk na przyszłość, co przyczyni się do ich funkcjonowania wśród ludzi.

Biorąc pod uwagę powyższe spostrzeżenia funkcjonariuszy, ale przede wszystkim samych osadzonych, bardzo ważne jest, aby zakłady karne miały cechy instytucji o charakterze wychowawczym, żeby zapewniały pracę (najlepiej odpłatną), programy edukacyjne, zajęcia fizyczne i kulturalne oraz kontakty z rodziną. Te czynniki z pewnością mogą przyczynić się do późniejszego funkcjonowania skazanych, a w niektórych przypadkach nawet do lepszego radzenia sobie w życiu i do poprawy ich zdrowia psychicznego względem ich stanu przed osadzeniem i w trakcie odbywania kary.

Więzienie daje także możliwość odbywania terapii i doraźnego korzystania z pomocy psychologów. Część osadzonych mogła nie mieć takiej opcji przed skazaniem, a w trakcie odbywania kary może z niej skorzystać, jeśli wyrazi chęć. Odpowiedni poziom motywacji może przyczynić się do większej skuteczności takiej pomocy, co może przełożyć się na przyszłe, lepsze funkcjonowanie. Przykładem może być terapia uzależnień skierowana do osób skazanych, które są uzależnione od alkoholu czy innych substancji psychoaktywnych. Oddział terapeutyczny przeznaczony dla takich osadzonych przyczynia się do prawidłowego przebiegu resocjalizacji, a także do powrotu do zdrowia. Trzeba zaznaczyć, że terapia w tak specyficznych warunkach ma wiele ograniczeń. Jednakże, jeśli terapeucie uda się z osadzonym zbudować dobry kontakt i kontrakt terapeutyczny, mogą rozpocząć sensowną pracę nad jego problemem. Zazwyczaj kontakt z terapeutą jest dla pacjenta (skazanego) pierwszym od dawna konstruktywnym doświadczeniem w relacjach interpersonalnych. Może się przyczynić do podjęcia przez niego decyzji o próbie zmiany dotychczasowego funkcjonowania, a w niektórych przypadkach również do uświadomienia sobie związku między swoimi uzależnieniami a dokonywanymi przestępstwami. Może to skutkować tym, że po wyjściu na wolność osoba nie powróci do nałogu, a to z kolei zmniejszy ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa (Fudała, Głowik, Witek, 2000). Według PARPA (Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) pozytywną cechą więziennego systemu terapii osób uzależnionych jest fakt, że ponad 97% skazanych objętych terapią uzależnienia zalicza pełny cykl programów terapeutycznych.

Sytuacja pozbawienia wolności dla niektórych ludzi w ich subiektywnej ocenie może być ekstremalnym i traumatycznym doświadczeniem. Tak trudne przeżycie zazwyczaj niesie za sobą negatywne skutki, głównie psychiczne. Jednym z poważniejszych jest PTSD, czyli zespół stresu pourazowego, stanowiący jednostkę kliniczną. Jest to opóźniona i/lub przedłużona reakcja na silnie stresujące wydarzenie, które wiąże się z zagrożeniem życia lub poważnym zranieniem czy zagrożeniem fizycznej integralności. Jednakże u niektórych ludzi doświadczenie traumatyczne może nieść za sobą także pozytywy – może prowadzić do zmian na lepsze w zakresie własnego funkcjonowania. Takie zjawisko nazywa się PTG, czyli potraumatyczny wzrost. Określa ono pozytywne zmiany o charakterze psychospołecznym, jakie następują u jednostki w wyniku podejmowanych prób poradzenia sobie z następstwami owych traumatycznych wydarzeń – tutaj pozbawienia wolności (Ogińska-Bulik, Juczyński, 2012). Są to zmiany w percepcji samego siebie, relacjach z innymi oraz docenianiu życia. Takie pogłębione rozumienie siebie i świata pozwala osobie na efektywniejsze radzenie sobie z kolejnymi kryzysami. Mechanizm pojawiających się zmian wzrostowych jest skutkiem zaangażowania procesów poznawczych skupiających się na przetwarzaniu traumy, odbudowie zniszczonych czy zmienionych schematów poznawczych, poszukiwaniu sensu zdarzenia i jego znaczeniu dla dalszego życia. PTG jest czymś więcej niż powrotem do stanu równowagi, ponieważ jednostka po przeżyciu traumatycznego doświadczenia w pewnym sensie przechodzi transformację i osiąga większy niż dotychczas poziom funkcjonowania. Pozytywne zmiany zachodzące po traumie są efektem skutecznego radzenia sobie z nią. To, czy potraumatyczny wzrost nastąpi, jest zależne od indywidualnych właściwości jednostki. Między innymi mogą się do tego przyczynić zasoby osobiste takie jak optymizm życiowy czy poczucie własnej skuteczności (Ogińska-Bulik, 2016). Po przeżytej traumie osoby, u których pojawi się PTG, mogą zacząć nawiązywać bliższe relacje z innymi ludźmi, odkrywać w sobie większą empatię i wrażliwość oraz otwartość w stosunku do innych. Ponadto niektórzy odnajdują w sobie siłę, dzięki której mogą z dystansem przyjrzeć się dotychczasowemu życiu, dokonać jego przewartościowania i zmienić je na lepsze (Ogińska-Bulik, 2013).

Martyna Zawojska
WYDAWCA: STOWARZYSZENIE INICJATYWA OBYWATELSKA "PRO CIVIUM" | WAYS TO GO | 2/2020 | STRONA 4

Informujemy, że czasopismo Ways to Go stało się częścią nowej formuły czasopisma PostPenit. Zapraszamy do lektury. Przepraszamy za powstałe niedogodności.

NUMER 1 | 26.06.2021

Nowy

Na ten numer Ways to Go musieliśmy trochę poczekać. Jednak jestem pewna, że warto! Wraz z nim prezentujemy Państwu nową odsłonę naszej strony – szybszą, z odświeżonym designem i nowymi opcjami. Od kilku miesięcy pracowaliśmy nad tym, aby nowy numer kwartalnika był obszerny i ciekawy. Nasi redaktorzy spisali się na medal. Czekamy na Państwa opinie i uwagi!

NUMER 2 | 22.12.2020

Z radością publikujemy już drugi numer naszego kwartalnika Ways to Go. W tym wydaniu staraliśmy się przybliżyć na tyle, na ile to możliwe informacje o tym, co naprawdę dzieje się w polskich więzieniach oraz przenalizowaliśmy pewne istotne kwestie prawne dotyczące osób pozbawionych wolności, a także porównaliśmy ze sobą różne systemy penitencjarne w Europie.

NUMER 1 | 9.10.2020

Premiera naszego Kwartalnika to dla nas bardzo ważna chwila. Oddajemy w Państwa ręce treści, które są dla nas istotne i którymi pragniemy się podzielić. Mamy nadzieję, że spełnimy naszą misję – wskażemy tytułowe „drogi wyjścia” osobom, które znalazły się na życiowym zakręcie. Pomoc jest bardzo ważna.

Menu