KWARTALNIK | NR 2/2020 | 12.20 - 06.21 | CZASOPISMO POSTPENITENCJARNE

Czy gwara więzienna nadal istnieje?

– Feścisz, greścisz, czy szeleścisz?
– Ja grypsuję!

– „Tajemnice grypserki” Macieja Szaszkiewicza

Gwara więzienna to zjawisko bardzo ciekawe i dość specyficzne, występujące tylko w jednym określonym miejscu – więzieniu. Zapewne niektórzy z Was słyszeli o niej w telewizji lub czytali coś w Internecie. Dla niewtajemniczonych przedstawiam definicję zaczerpniętą z książki Psychologia penitencjarna: „Gwara (nazywana również więzienną bajerą) jest specyficznym językiem osób inkarcerowanych, dookreślając i niejako scalając środowisko przedstawicieli zjawiska podkultury więziennej”. Mówiąc prościej, jest to po prostu mowa osób przebywających w zakładach karnych, skazanych na karę pozbawienia wolności. Więźniowie, tak jak członkowie wielu innych grup, wykształcili swój własny system komunikowania się. Gwara jest częścią życia codziennego osób skazanych.

Czy w obecnych czasach gwara więzienna nadal istnieje?
W tym właśnie artykule postaram się to udowodnić!

Więźniowie jako ludzie wyrzuceni ze społeczeństwa tworzą swój zamknięty świat, konstruując w nim odmienne od tych znanych i akceptowanych przez nas sposoby zachowania, modele komunikacji, wartości oraz postawy społeczne. Musimy pamiętać, że gwara więzienna jest dynamiczną odmianą języka, najczęściej używana przez grypsujących.

Kim są grypsujący? To osoby najwyżej postawione w hierarchii więźniów, tzw. „git-ludzie”. Już tutaj możemy zauważyć slang osób osadzonych. Więźniowie bowiem mają nazwy na każdy szczebel swojej hierarchii. Żyją oni w ramach podkultury więziennej, która wyróżnia:
¾ grypsujących, czyli tych, którzy nazywają siebie „git-ludźmi”, albo też po prostu „ludźmi”;
¾ niegrypsujących, czyli „frajerów”, „nieludzi”,
¾ poszkodowanych, funkcjonujących jako „cwele”.

Grupa pierwsza, czyli grypsujący, w największym stopniu cechuje się demoralizacją i nie zważa na podstawowe normy współżycia. Określani są z punktu widzenia oddziaływań penitencjarnych jako najtrudniejsza kategoria osadzonych. Uważają się za elitę, która kształtuje nieformalne życie pozostałych osadzonych. Nie każdy może być jej członkiem i „grypsować”. Dzielą oni społeczność więzienną na lepszych i gorszych, ludzi i nie-ludzi, elitę i resztę. Inni więźniowie to „frajerzy”, „cwaniaki” i „cwele”, natomiast funkcjonariusze oraz przedstawiciele organów ścigania i sądownictwa to w gwarze więziennej „gady”. Jest to kolejne ciekawe słowo, które za murami zakładu nabiera całkiem innego znaczenia niż w społecznościach lokalnych.

Jak więc możemy zauważyć już poznając hierarchię więźniów natykamy się na ich gwarę. Każdy ma nazwę według nadanego przez grypsujących slangu. Z elitą nie można dyskutować. Możesz zostać nazwany „cwelem” czy „frajerem” i musisz to zaakceptować.

Ta specyficzna odmiana języka stosowana w murach więziennych nazywana jest grypserą. Co to takiego?  Mieczysław Ciosek definiuje grypserę jako system słów opracowany przez osoby pobawione wolności. Funkcjonuje w nim wiele wyrazów oraz pojęć. Nie ma co ukrywać, jest on niestety dość skomplikowany. Tylko niewielka ilość więźniów może porozumiewać się gwarą ze zrozumieniem. Dlatego właśnie ta mowa najczęściej wykorzystywana jest przez „git-ludzi”.

Zaczerpnijmy jednak odrobinkę z historii. Grypsera prawdopodobnie wywodzi się ze środowiska warszawskiego. Swoją kolebkę miała w funkcjonującym niegdyś Zakładzie Karnym na tzw. Gęsiówce w Warszawie. Źródła podają, że dalszy rozkwit grypsery nastąpił w całej Polsce, jednak przede wszystkim w dużych więzieniach dla młodocianych oraz aglomeracjach miejskich. Slang więzienny mimo tego, iż cały czas jest rozwijany, to zachowuje wiele ze swoich tradycji. Więźniowie dbają, aby określone sformułowania były ukryte, a tym samym „nierozkminione”.

Dla laików taka gwara będzie całkowicie niezrozumiała. Chcąc chociaż trochę ją poznać wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową słowo „gwara więzienna” i od razu wyświetli się nam kilka stron słowniczków. W tych słowniczkach odnajdziemy najpowszechniej używane przez grypsujących słowa. Przywołajmy kilka prostych przykładów zwrotów, aby odpowiednio wejść w klimat:
– „Nie szamać!” – jest to zwrot uważany za jeden z najważniejszych w grypserskim słowniku. Oznacza normę obowiązującą każdego członka organizacji. Ma znaczenie higieniczne, gdyż zwrot ten używany jest za każdym razem, ilekroć korzysta się z „bardachy”, czyli ubikacji.
– „Nie pękaj, nie dygaj, nie miej cykora” – używany w obliczu zagrożenia. Ma przypominać, że git-człowiek nie powinien bać się ani załamywać.
– „Skitraj się” – tutaj powinno powiać grozą, ponieważ oznacza: odsuń się, nie wtrącaj się, odczep się.
– „Git” – oznacza: dobrze, w porządku. Rozwiązujemy tutaj tajemnice sformułowania „git-ludzie”. Słowo to jest nie tylko potwierdzeniem, ale także swojego rodzaju symbolem uczestnictwa w podkulturze grypserskiej, dlatego chętnie nazywają siebie samych git-ludźmi.
– „Żenisz bałach” albo „żenisz farmazon” – czyli zwrot stosowany jako zarzut albo podważanie wiarygodności rozmówcy. Oznacza on w skrócie: opowiadasz bzdury.
– „Siadać na klapę” – tutaj można się bardzo pomylić z zinterpretowaniem, ponieważ zwrot ten oznacza wezwanie oddziałowego. Czynność ta może stwarzać problemy dla więźnia, bowiem mamy ryzyko, że grypserska grupa odczyta to jako kablowanie.

Można by podać jeszcze bardzo wiele przykładów. Ważne jest, że gwara ta dotyka każdej części życia więźniów. Możemy spotkać się z nazewnictwem jedzenia jak np.:  beton – ciemny chleb więzienny, czaj – herbata czy knot – prymitywny palnik do gotowania wody na herbatę. Możemy także spotkać się z nazwami części garderoby jak chociażby: katana – kurtka więzienna, badejki – spodenki, majtki, sztany – spodnie, glany – buty czy rubacha – koszula. Nawet części ciała mają swoją nazwę. Wymienimy tu chociażby: flinta – twarz, witki – ręce, szkity – nogi, patrzałki – oczy czy kichawa – nos. Jak możemy już zauważyć gwara więzienna nie tylko na pewno istnieje, ale i wypełnia całe życie osób skazanych na karę pozbawienia wolności.

Jednak po zapoznaniu się z przykładami przyjrzyjmy się do czego tak naprawdę jest potrzebna gwara więzienna. Według Macieja Szaszkiewicza możemy wyróżnić trzy podstawowe funkcje:
– szkoleniową, czyli edukacyjną – przekazywanie norm podkulturowych i kodeksu postępowania świeżym więźniom,
– różnicująco–integracyjną – identyfikacja grupowa, spełnia funkcję czynnika integrującego członków grupy, ale także tworzącego odrębność tej grupy,
– konspiracyjną – ma wyłapywać intruzów i zabezpieczać interesy nieformalnej społeczności więźniów.

Spróbujmy zobrazować, co tak właściwie daje osadzonym istnienie owej gwary więziennej. Ważną rzeczą jest fakt, że język grypserski ma wpływ na osobowość więźnia. Tworzy system podkulturowy grypserskiego sposobu formułowania myśli i wypowiedzi. Używanie gwary prowadzi niestety do rozwijania nieprawidłowych cech osobowości i utrwalania złych wzorów zachowań. Jego zadaniem jest przyjmowanie określeń gwarowych za własne oraz tworzenie poglądów i postaw, które są zgodne z ideologią podkultury więziennej. Gwara ułatwia samotnym więźniom odnalezienie oparcia w grupie, a więc spełnia funkcję integracyjną. Daje osadzonym poczucie akceptacji i bezpieczeństwa. Powszechnie wiadomo, że osoby, które dopiero przekraczają mury więzienia, nie mają tam łatwo. Aby się dopasować do reszty muszą nauczyć się właściwego sposobu komunikowania, czyli gwary więziennej. Dzięki temu mogą też mierzyć się z monotonią dnia codziennego, gdyż każdy dzień skazanego zazwyczaj wygląda bardzo podobnie, a nauka slangu może stanowić pewnego rodzaju wypełniacz dni. Gwara pomaga również w przyswojenie wzorów, wartości i celów przestępczych oraz grypserskich. Tak jak każda kultura ma swój odrębny tak w więzieniu właśnie dzięki gwarze jesteśmy w stanie lepiej poznać panujące tam zwyczaje oraz możemy odkryć jak żyć „właściwie” za kratkami.

Trzeba również wspomnieć o jednej ważnej kwestii, jaką są formy grypsowania. To również ciekawe zjawisko. Gwara więzienna nie istnieje jedynie w formie słownej. Pracując wśród osób skazanych możemy mieć do czynienia z czymś takim jak:
– miganka, czyli po prostu mowa migowa. Polega na układaniu palców dłoni w taki sposób, aby tworzyły kształt liter. Stosuje się także odmianę tej formy wykorzystując tylko jedną rękę lub mimikę twarzy,
– stukanka, czyli nic innego jak alfabet Morse’a, służący do wystukiwania przez nadającego wiadomość,
– grypsy, czyli maleńkie kartki, na których napisana jest wiadomość. Składa się je lub zwija w rulonik, aby utrudnić ich znalezienie. Stosowane są one do przekazywania wiadomości poza zakład penitencjarny.Skoro chcemy rozwikłać tajemnice gwary więziennej nie może zabraknąć też zwrotów zabronionych, czyli tzw. „bluzgów”. Są najbardziej charakterystyczną cechą slangu osadzonych i czymś w charakterze przekleństwa. „Bluzgami” nazywamy zwroty oraz słowa, których nie wolno używać w kontaktach wewnątrzgrupowych przez normy kodeksu grypserskiego. Można je stosować tylko w określonych sytuacjach i wobec konkretnych osób. Trzeba pamiętać, że ich użycie niezgodne z zasadami może przynieś w konsekwencji surowe kary organizacyjne. „Bluzgami” są słowa, które dla osób skazanych mogą skojarzyć się ze sferą seksualną. Przykładem może być zwrot „posuń się”, który oznacza propozycję odbycia stosunku homoseksualnego. Nie należy go więc używać, ponieważ może zostać źle odebrany. Jednak nie wszystko stracone, jeżeli więzień wypowie „bluzga”, gdyż występują zwroty, których można użyć, aby znieść skutek „bluzgu”. Coś takiego nazywamy w gwarze więziennej „kiciorowaniem”. Jeżeli po usłyszeniu „bluzgu” zostanie zastosowany zwrot „z kiciorem”, unieważnia on jego skutek.

W więzieniu istnieje jeszcze interesująca forma komunikowania się pozawerbalnego, jaką są tatuaże. Mamy tutaj do czynienia z pozawerbalną stroną gwary więziennej. Tatuaż o charakterze więziennym jest powszechnym, ekspresyjnym i intensywnie rozwijającym się sposobem komunikowania się osób osadzonych. Tatuaż określany jest jako „dziara” i jest to dość często spotykane sformułowanie także poza murami zakładu. Ma ona na ciele więźnia coś oznaczać, wskazuje również na pewnego rodzaju niedostępność dla osób spoza grupy. „Dziara” jest komunikatem niewerbalnym dla pozostałych członków środowiska skazanych, a tajnym dla innych. Nie ma tutaj przypadkowości. Dany wzór stanowi ważny symbol i przejrzysty komunikat dla pozostałych. Dla grypsujących tatuaże to swoiste wyrażenie siebie, pokazanie swojej nieformalnej pozycji wśród innych pensjonariuszy zakładu karnego. „Dziary” to także forma trwałych nominacji, najczęściej kilkuletnie, w związku z odbywaną karą. Przywódcy, inaczej „mąciciele”, usytuowani najwyżej w szczeblu hierarchii, noszą tatuaż w formie małego serduszka pod lewym okiem, który jest znakiem informacyjnym z kim osadzony ma do czynienia. „Przedłużki” to kreski wytatuowane przy obu oczach i oznaczają zaufanie, jakim darzy skazanego grupa. Kropka pomiędzy brwiami to symbol „świra”, czyli osoby symulującej choroby psychiczne.  Tatuaże można pogrupować na: tatuaże przestępcze, pozwalające na rozpoznanie pomiędzy członkami grup przestępczych, tatuaże ściśle związane z normami grypserskimi, określające pozycję w strukturach podkultury oraz znaki, symbole, rysunki i napisy które mają pokazywać stany uczuciowe, wyznawane wartości etyczne, postawy życiowe czy upodobania. W więzieniach spotkać można grupy nazwane „tatuażystami”, którzy potrafią tatuować bez powodowania zakażeń i stanów zapalnych, a także posiadają odpowiednie umiejętności oraz sprzęt.

Jak możemy zauważyć różne profesje osadzonych w zakładzie również mają swoje nazwy. Oprócz wymienionych wcześniej „tatuażystów” są również „rysownicy”, tworzący różnego rodzaju ilustracje, „fajansiarze”, wykonujący przedmioty ozdobne i użytkowe, „kopytkarze”, czyli specjaliści od wybryk, zaczepek i różnego rodzaju przekroczeń regulaminowych, „fermenciarze”, czyli najbardziej agresywni członkowie grupy, „pisarze”, trudzący się pisaniem listów oraz redagowaniem pism, „fanciarze”, czy też inaczej „wielbłądy”, a więc osoby specjalizujące się w organizowaniu przemytu, itd.

Analizując powyższe informacje można zauważyć jak wiele gwara więzienna ma kategorii. Agnieszka Piotrowska–Wojaczyk przedstawiła w swojej publikacji to następująco:
1. Nazwy osób lub jednostekfrajer (więzień pierwszy raz karany), dożywotniak (więzień odbywający karę pozbawienia wolności do końca życia), gady (funkcjonariusze), cwel (homoseksualista, wykorzystywany seksualnie przez współtowarzyszy), mineciarz (homoseksualista), cichodajka (skazany, utrzymujący stosunki homoseksualne z określoną grupą skazanych mężczyzn), getto (najniższa kasta więźniów w celi wykorzystywanych przez innych), elita (doświadczeni przestępcy, uważający się za lepszych i wybranych), grypser środowiskowy (osoba posługująca się gwarą więzienną, uprzywilejowany wśród innych), sztab (elita skazanych);
2. Nazwy związane z komunikowaniem się: znane już nam grypsowaćbluzgaćbrechać (mówić bez sensu), alfabet twarzowy (komunikowanie się poprzez mimikę twarzy), nawijać grypserą więzienny (używanie gwary więziennej);
3. Nazwy odnoszące się do relacji międzyludzkichgnoić (degradować kogoś w hierarchii), kręcić aferę (prześladować kogoś), posłany na dołek więzienny (osoba pogardzana, skazany przez resztę osadzonych na izolację);
4.Nazwy związane z praktykami samookaleczeńiść na krew więzienny (pociąć się, zranić nożem), białaczka (rodzaj samouszkodzenia, znaczny upływ krwi), helikopter więzienny (rodzaj samouszkodzenia, połknięcie dwóch skręconych drutów aby pokaleczyć przewód pokarmowy);
5. Związane z życiem w więzieniudymać/kiblować (odbywać karę pozbawienia więzienia), lojalka (przepustka z więzienia), pocałunek przez kratę więzienny (widzenie z rodziną lub znajomymi), warunek (przedterminowe zwolnienie z zakładu karnego);
6. Nazwy odnoszące się do wymiaru sprawiedliwościchusteczka/kapelusz (kara śmierci), do dechy (dożywocie, kara dożywotniego pozbawienia wolności), garować za damski bokser (odbywać karę za pobicie kobiety), siedzieć za łba (odbywać karę za zabójstwo), umrzeć z krawatem na szyi (umrzeć przez powieszenie);
7. Nazwy miejscdziupla (areszt), kacet (cela izolacyjna), burdel (cela, w której przebywają homoseksualiści), chodak więzienny (plac spacerowy w zakładzie karnym), koleba/koliba (miejsce do spania, łóżko);
8. Nazwy przedmiotówmojka (żyletka używana przez kieszonkowców do przecinania kieszeni), kiereja (płaszcz więzienny), bumaga (książka).

Przykładów jest jeszcze mnóstwo i jak możemy zaobserwować gwara więzienna dotyczy praktycznie każdej kategorii życia więźniów. Czasami te nazwy w naszym znaczeniu oznaczają coś zupełnie innego niż w słowniku pensjonariuszy zakładów karnych.

Podsumowując wszystkie zebrane informacje z całą stanowczością możemy potwierdzić, że gwara więzienna nadal istnieje. Najlepiej przekonują się o tym pracownicy jednostek penitencjarnych, którzy dla świętego spokoju przestrzegają zasad kodeksu grypserów i nie próbują niszczyć tradycji gwary więziennej. Można powiedzieć, że wręcz przeciwnie, muszą ją znać na tyle dobrze, aby porozumiewać się z osobami skazanymi i prowadzić oddziaływania resocjalizacyjne. Gwara więzienna jest bardzo ważnym elementem, ponieważ jest swoistego rodzaju nośnikiem celów i norm, pozwala na integracje grupy oraz ukazuje odrębność między nimi. Jej istnienie jest nieodłącznym elementem kultury więziennej. Musimy pamiętać, że osoby osadzone, jak każda grupa posiadają swoje własne zasady oraz normy, które należy uszanować. Pamiętać należy, iż wszystko ulega przemianom. Zjawisko podkultury więziennej również ulega naciskom zmian rzeczywistości. Gwara więzienna będzie istniała nadal, jednakże będzie ewoluować, co sprawia, że wiedza o niej powinna być wciąż aktualizowana.

Dominika Fręśko
WYDAWCA: STOWARZYSZENIE INICJATYWA OBYWATELSKA "PRO CIVIUM" | WAYS TO GO | 2/2020 | STRONA 11

Informujemy, że czasopismo Ways to Go stało się częścią nowej formuły czasopisma PostPenit. Zapraszamy do lektury. Przepraszamy za powstałe niedogodności.

NUMER 1 | 26.06.2021

Nowy

Na ten numer Ways to Go musieliśmy trochę poczekać. Jednak jestem pewna, że warto! Wraz z nim prezentujemy Państwu nową odsłonę naszej strony – szybszą, z odświeżonym designem i nowymi opcjami. Od kilku miesięcy pracowaliśmy nad tym, aby nowy numer kwartalnika był obszerny i ciekawy. Nasi redaktorzy spisali się na medal. Czekamy na Państwa opinie i uwagi!

NUMER 2 | 22.12.2020

Z radością publikujemy już drugi numer naszego kwartalnika Ways to Go. W tym wydaniu staraliśmy się przybliżyć na tyle, na ile to możliwe informacje o tym, co naprawdę dzieje się w polskich więzieniach oraz przenalizowaliśmy pewne istotne kwestie prawne dotyczące osób pozbawionych wolności, a także porównaliśmy ze sobą różne systemy penitencjarne w Europie.

NUMER 1 | 9.10.2020

Premiera naszego Kwartalnika to dla nas bardzo ważna chwila. Oddajemy w Państwa ręce treści, które są dla nas istotne i którymi pragniemy się podzielić. Mamy nadzieję, że spełnimy naszą misję – wskażemy tytułowe „drogi wyjścia” osobom, które znalazły się na życiowym zakręcie. Pomoc jest bardzo ważna.

Menu