KWARTALNIK | NR 1/2021 | 06-08.2021 | CZASOPISMO POSTPENITENCJARNE

Co nieco o systemie penitencjarnym w Polsce

Pierwsza reakcja przeciętnego czytelnika na tytuł niniejszego artykułu to najprawdopodobniej: „Mnie to nie dotyczy!”. Druga, przemykająca ukradkiem: „Mnie to nie dotyczy?”. A jednak. Prawie każdy z nas zna kogoś, kto „siedział”. Każdy zna kogoś, kto zna kogoś, kto „siedział”. Nie jest to więc problem tak odległy i wydumany, jak mogłoby się nam wydawać.

W polskim systemie penitencjarnym jest 87 zakładów karnych oraz 34 oddziały zewnętrzne zakładów karnych różnego typu, na które łącznie przypada około 83000 miejsc więziennych.  Osadzonych jest ok. 81000, a oczekujących na osadzenie 30000. Wszystkie więc osoby odbywające w Polsce karę pozbawienia wolności stanowią grupę równą mieszkańcom małych miast jak Kórnik czy Puszczykowo pod Poznaniem.

W każdym demokratycznym i praworządnym państwie działalność jego organów musi opierać się na przepisach prawa. Dotyczy to również więziennictwa, które można określić jako strukturę organizacyjną, której zadaniem jest izolowanie sprawców przestępstw w celu wymierzenia im stosownej kary, w tym i pozbawienia wolności, a następnie jej wykonywania. W Rzeczpospolitej Polskiej takimi aktami prawnymi są: Ustawa z dnia 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej oraz Kodeks karny wykonawczy z dnia 6 czerwca 1997 r. Definiując przedmiot niniejszego artykułu należy wskazać, że „przez system penitencjarny należy rozumieć całokształt przepisów i instytucji prawa penitencjarnego oraz urządzeń zakładów karnych zmierzających według określonego sposobu i metody do osiągnięcia zasadniczego celu wykonania kary pozbawienia wolności” (J. Śliwowski, Prawo i polityka penitencjarna, Toruń 1978, s. 71).

Nie wszystkie więzienia są jednakowe. Polskie zakłady karne ze względu na rodzaj dzieli się na zakłady dla młodocianych, dla odbywających karę po raz pierwszy, dla recydywistów penitencjarnych oraz zakłady dla odbywających karę aresztu wojskowego. Zakłady karne mogą być organizowane jako zakłady karne typu zamkniętego, typu półotwartego i zakłady karne typu otwartego. Podział zakładów na określone typy różni się między sobą stopniem zabezpieczenia oraz rodzajem izolacji skazanych i wynikającymi z tego ich obowiązkami oraz uprawnieniami w zakresie poruszania się w zakładzie i poza jego obrębem. Skazani odbywają w nich karę pozbawienia wolności w jednym z trzech systemów: programowanego oddziaływania, terapeutycznym i zwykłym.

Chociaż artykuł ten ma charakter świecki, to warte zacytowania są słowa Papieża Franciszka w przemówieniu wygłoszonym podczas audiencji dla pracowników rzymskiego więzienia Regina Coeli 7 lutego 2019 r.: „Kara niedająca nadziei niczemu nie służy, w niczym nie pomaga, pozostawia w sercu uczucia żalu, czasem zemsty, a człowiek wychodzi z więzienia gorszy niż tu przyszedł”.

Współczesna rzeczywistość penitencjarna w Polsce wiąże się z wieloma częstokroć bardzo złożonymi problemami. Wśród najczęstszych wymienia się: przeludnienie zakładów karnych, brak pracy w okresie izolacji penitencjarnej czy też demoralizujący nadmiar czasu wolnego. Czynniki te, powodujące wiele niekorzystnych następstw, przeszkadzają skazanym w odbywaniu kary pozbawienia wolności, prowadząc niejednokrotnie do wielu negatywnych zachowań, zaś funkcjonariuszom utrudniają pracę z osadzonymi, co w rezultacie nie sprzyja procesowi resocjalizacji.  Nie dziwi więc, że powszechnie dostrzegana jest niezadowalająca efektywność polskiego systemu penitencjarnego, co rodzi potrzebę przebudowy oraz dostosowania go do standardów europejskich. Kara pozbawienia wolności, a w szczególności sposób jej wykonywania, już od dziesiątków lat budzi szczególne kontrowersje i wskazuje na potrzebę dokonania diametralnych zmian. Niewątpliwie do radykalnych przemian w polskich więzieniach przyczyniło się wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 r., a liczne kontrole i wizytacje instytucji zagranicznych spowodowały szereg zmian, związanych z wykonywaniem kary pozbawienia wolności.

Rzeczywistość odbiega jednak od naszych wyobrażeń. Typowy więzień nie jest już pokrytym dziarami brutalem czy facetem w pasiastym uniformie jak bracia Daltonowie w „Lucky Lucku”. Co ciekawe z roku na rok do więzień trafia coraz więcej skazanych odbiegających od stereotypów. Są często ludzie dobrze sytuowani, wykształceni, z dobrą pracą – bo spowodowali wypadek drogowy, dopuścili się oszustwa w firmie lub w cyberprzestrzeni.

Polskie programy resocjalizacyjne nie są jednak przygotowane na takie wyzwania, bo zbyt mało jest u nas zakładów karnych typu półotwartego czy otwartego. Nie bez znaczenia pozostaje też sytuacja, że obecnie do więzień trafiają trudniejsze przypadki – jak mówią specjaliści – niż 20, 30 lat temu. Więcej osadzonych niż w latach poprzednich odbywa kary pozbawienia wolności za poważniejsze przestępstwa, z różnego rodzaju zaburzeniami, z którymi w normalnym schemacie oddziaływań penitencjarnych pracuje się zdecydowanie trudniej.

Problemem polskiego więziennictwa pozostaje brak realizacji zasady, zgodnie z którą sprawcy, którzy mają stosunkowo niskie prawdopodobieństwo powrotu do przestępstwa, powinni od razu przechodzić do półwolnościowego schematu, z niewielkim udziałem środków oddziaływania penitencjarnego. Polski system penitencjarny próbując ich na siłę resocjalizować tak naprawdę zaszkodzi tego typu sprawcom, bo trudniejsi skazani mogą wywierać na nich negatywny wpływ.

Jak wskazałam wyżej w Polsce są zakłady karne typu zamkniętego, półotwartego i otwartego. W systemie półotwartym skazani mogą być zatrudniani, uczestniczyć w zajęciach dodatkowych poza zakładem, w systemie zmniejszonego konwojowania, a w określonych przypadkach nawet bez niego. Do zakładów karnych typu otwartego skazani wracają generalnie jedynie na noc. Są zatrudniani poza terenem zakładu, mogą uczestniczyć w szkoleniach i zajęciach bez konwojenta i mają prawo do nieograniczonej liczby widzeń, a wszystkie ich rozmowy i korespondencje nie podlegają kontroli ani cenzurze.

W ocenie ekspertów, co osobiście uznaję za drogę do uzdrowienia polskiego systemu penitencjarnego, powinien być kładziony większy nacisk na podział więźniów i indywidualne podejście do nich, w zależności m.in. od popełnionego przestępstwa, stopnia demoralizacji czy potrzeb terapeutycznych oraz resocjalizacyjnych.   Koniecznym pozostaje więc dopasowanie całego programu oddziaływania do konkretnych potrzeb skazanego, bo każdy inaczej reaguje na proces oddziaływania penitencjarnego. Niestety często stosowane są uniwersalne, takie same sprawdzone metody do wszystkich sprawców przestępstw. Zgodnie zaś ze starym przysłowiem „jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Jeden się uczy szybciej, drugi wolniej, jeden jest bardziej podatny na czynniki emocjonalne, drugi intelektualne, trzeci lepiej współpracuje, jeśli poda mu się przykłady. Prowadzi to do konkluzji, że w programach penitencjarnych nie można pomijać indywidualnych cech i umiejętności człowieka. I jeśli tego nie zrozumiemy, to dalej będzie wydawać niepotrzebnie pieniądze na iluzoryczne oddziaływania, czyli próbę resocjalizacji wszystkich przy pomocy tego samego sposobu.

Nie może też budzić wątpliwości stwierdzenie, że po karę pozbawienia wolności powinno się sięgać w ostateczności. Inaczej polskie zakłady karne będą coraz bardziej przepełnione, a koszty izolacji skazanych będą coraz wyższe.

Stan: 2016 r.

Weronika Kostrzewa, Natalia Wysocka

WYDAWCA: STOWARZYSZENIE INICJATYWA OBYWATELSKA “PRO CIVIUM” | WAYS TO GO | 1/2021 | STRONA 16

Informujemy, że czasopismo Ways to Go stało się częścią nowej formuły czasopisma PostPenit. Zapraszamy do lektury. Przepraszamy za powstałe niedogodności.

NUMER 1 | 26.06.2021

Na ten numer Ways to Go musieliśmy trochę poczekać. Jednak jestem pewna, że warto! Wraz z nim prezentujemy Państwu nową odsłonę naszej strony – szybszą, z odświeżonym designem i nowymi opcjami. Od kilku miesięcy pracowaliśmy nad tym, aby nowy numer kwartalnika był obszerny i ciekawy. Nasi redaktorzy spisali się na medal. Czekamy na Państwa opinie i uwagi!

NUMER 2 | 22.12.2020

Z radością publikujemy już drugi numer naszego kwartalnika Ways to Go. W tym wydaniu staraliśmy się przybliżyć na tyle, na ile to możliwe informacje o tym, co naprawdę dzieje się w polskich więzieniach oraz przenalizowaliśmy pewne istotne kwestie prawne dotyczące osób pozbawionych wolności, a także porównaliśmy ze sobą różne systemy penitencjarne w Europie.

NUMER 1 | 9.10.2020

Premiera naszego Kwartalnika to dla nas bardzo ważna chwila. Oddajemy w Państwa ręce treści, które są dla nas istotne i którymi pragniemy się podzielić. Mamy nadzieję, że spełnimy naszą misję – wskażemy tytułowe „drogi wyjścia” osobom, które znalazły się na życiowym zakręcie. Pomoc jest bardzo ważna.

Menu