KWARTALNIK | NR 1/2021 | 06-08.2021 | CZASOPISMO POSTPENITENCJARNE

Autoagresja i samookaleczenia wśród osadzonych

Zakład karny jest specyficzną instytucją, posiadającą pewne określone cechy. Przede wszystkim wiąże się z nim odizolowanie od świata zewnętrznego, przymus, podział na personel i podwładnych, depersonalizacja oraz deprawacja podstawowych potrzeb. Osadzony przestaje być traktowany jako indywidualna jednostka, jest zmuszony podporządkować się określonym nakazom i regulaminom, towarzyszą mu przy tym bardzo silne emocje, takie jak chociażby lęk, strach czy osamotnienie. Zakład karny nie jest dla ludzi środowiskiem naturalnym i w pewnym stopniu uniemożliwia zaspokajanie fizycznych potrzeb, stwarzając przy tym zubożałe warunki życia, gdzie wszystkie aktywności osadzonego mają miejsce na terenie zakładu. Psychologowie, którzy zajmują się tym zjawiskiem, często dochodzą do wniosku, że warunki wykonywania kary pozbawienia wolości nie są adekwatne do wymagań prawidłowego funkcjonowania, zarówno fizycznego, jak i psychicznego, a część z nich twierdzi nawet, że wpływają demoralizująco. Autoagresja i samookaleczanie się przez więźniów jest jednym z przejawów nieprawidłowej adaptacji do warunków panujących w zakładzie.

Pobyt w zakładzie karny można podzielić na trzy fazy, które w różny sposób wpływają na zdrowie i samopoczucie osadzonego. Pierwsza faza wiąże się z przygnębieniem i obniżeniem nastroju – osadzonemu towarzyszy apatia i lęk. Może to przyczyniać się do utraty wagi czy zaburzeń gastrycznych. W drugiej fazie u jednostki rodzi się zmienność nastroju i nadwrażliwość, co wskutek izolacji może powodować lub wzmacniać zaburzenia emocjonalne. Charakterystyczna jest chwiejność emocjonalna oraz patologiczny lęk, konsekwencją czego jest długotrwały niepokój i stres, poczucie braku bezpieczeństwa. Zachowanie osadzonego staje się impulsywne i agresywne, występują próby samobójcze i zachowania autoagresywne. Ostatnia, trzecia faza stanowi przystosowanie do warunków więziennych. Jednostka staje się zobojętniona, towarzyszy jej nuda, co przyczynia się do ucieczki w świat iluzji i złudzeń. W swoich badaniach z 1986 r. J. Górski podkreśla, że akty samouszkodzenia najczęściej mają miejsce w pierwszej fazie pozbawienia wolności. Zakład karny wzmacnia stan apatii i monotonii, a deprawacja sensoryczna osłabia procesy psychiczne.

Do tej pory nie opracowano jednoznacznej definicji zjawiska samouszkodzenia, a zachowania autoagresywne są odmienne rozumiane, różnicowane i klasyfikowane w zależności od teorii i głoszącego ją specjalisty.

Pewien sposób rozumienia samouszkodzenia proponuje A. Suchańska, która mówi, że jest to „każde dobrowolne, intencjonalne i podejmowane mniej lub bardziej świadomie zachowanie, które stwarza zagrożenie dla zdrowia lub życia jednostki”. Rozróżnia również ona autoagresję na bezpośrednią, pod pojęciem której kryją się intencjonalne uszkodzenia ciała, próby samobójcze i samobójstwa, a także a autoagresję pośrednią, której szkodliwość jest odległa w czasie i zwykle nieoczywista dla jednostki, a konsekwencje są kosztem uzyskania określonej korzyści. Idąc za definicją Suchańskiej, J. Wycisk samouszkodzenia tratuje jako „powszechnie nieakceptowane akty bezpośredniej autodestrukcji, w których jednostka zmierza do wyrządzenia sobie natychmiastowej szkody, a przedmiotem ataku staje się jej własne ciało, przy czym działanie jej pozbawione jest zamiaru samobójczego”. Proponuje ona podział zachowań autoagresywnych na bezpośrednie (natychmiastowa, widoczna destrukcja ciała) oraz pośrednie (szkodliwy skutek jest zazwyczaj nieoczywisty i odległy w czasie). Można wyróżnić dwa rodzaje zachowań autoagresywnych bezpośrednich: samouszkodzenia i samobójstwa. Do grupy zachowań pośrednich zaliczamy takie zachowania jak uzależniania od substancji psychoaktywnych, zaburzenia w odżywianiu się, zaniedbania w leczeniu, samoutrudnienia, skłonność do ulegania wypadkom, powtarzające się narażenie na porażki, zachowania brawurowe, w tym ekstremalne. Ich formami więziennymi jest nadużywanie i przedawkowanie leków, kawy, herbaty i typowych substancji uzależniających, głodówka, prowokowanie i udział w bójkach, powtarzające się wypadki prowadzące do uszkodzeń ciała, zaniedbywanie leczenia i lekceważenie wskazań lekarskich, angażowanie się w zachowania pociągające za sobą regulaminowe kary. Wszystkie więzienne samouszkodzenia mogą mieć charakter nawykowy lub impulsywny.

Najbardziej typowe akty samoagresji w warunkach izolacji opisuje M. Szaszkiewicz, zaznaczając, że ich różnorodność jest ogromna i ograniczona jedynie fantazją i pomysłowością osadzonych. Wymienia on w swojej liście: „chlasty” (pocięcia skóry), „połyki” (połknięcia ciał obcych), „wbitki” (wprowadzenie przedmiotów pod skórę, a także narządów ciała), „zasypki” (chemiczne lub mechaniczne uszkodzenia gałek ocznych), samozatrucie (mające przekonać lekarzy, że choroba pojawiła się samoistnie i nie wynika z samoagresji), upusty krwi (stosowane głównie, aby upozorować jakąś chorobę lub wywołać osłabienie organizmu), „wstrzyki” (wstrzykiwanie do ciała zakażonych substancji w celu wywołania groźnego stanu zapalnego lub symulujące stany chorobowe, np. zakażona krew innego więźnia, zsiadłe mleko), głodówki (odmowa przyjmowania posiłków), urazy głowy (zadawanie sobie samemu i dokonywane najczęściej przez upośledzonych umysłowo lub uzależnionych od alkoholu).

Badania P. Stępniaka wskazują, że „chlasty” są najpopularniejszym rodzajem samouszkodzeń, a na drugim miejscu plasują się „połyki”, a M. Jarosz analizując samobójstwa w więzieniach podaje, że preferowaną tam metodą jest powieszenie – jest to skuteczny sposób śmierci, a pętle można zrobić praktycznie ze wszystkiego. Według badań B. Hołysta 81,6% samobójców w zakładach karnych odebrało sobie życie przez powieszenie, natomiast 6,1% przez zażycie środków nasennych i również 6,1% przez przecięcie naczyń tętniczo-żylnych. D. Sarzała oprócz powieszenia wymienia również poderżnięcie gardła, przecięcie dużych naczyń krwionośnych, zadzierzgnięcie, otrucie lekami bądź innymi substancjami. Około 10% to zgodny w wyniku samouszkodzeń.

Innym typem zachowań agresywnych opisanych przez A. M. Brausch jest ryzykowane zachowanie asfiktyczne, czyli tak zwana zabawa w duszenie się. Jest to zaburzenie oddychania wskutek braku tlenu, przy jednoczesnym nadmiarze dwutlenku węgla we krwi. Ma ona na celu wywołanie zawrotów głowy i doświadczenia „odlotu”, jednak często prowadzi do drgawek spowodowanych niedotlenieniem i do uszkodzeń mózgu.

Badania z 1997 r. wskazują, że czynnikiem wpływającym najbardziej na zdrowie osadzonych jest stres związany z izolacją. Poza tym wymieniono niewłaściwe warunki lokalowe i sanitarne, bezczynność osadzonych, samouszkodzenia oraz manipulowanie własnym zdrowiem w celu osiągnięcia korzyści. Również zdaniem M. Kiryluk na stan zdrowia więźniów wpływają dwa czynniki: pierwszy odnosi się do prowadzonego trybu życia przed umieszczeniem w zakładzie karnym, drugi natomiast dotyczy środowiska więziennego, w tym przede wszystkim stresu wywołanego izolacją.

Jak już wcześniej wspomniałam, samouszkodzenia możemy podzielić według niektórych klasyfikacji na emocjonalne i instrumentalne, wobec czego możemy przyjąć, że autoagresja wynikać może albo z nieprawidłowych stanów psychicznych, albo chęci osiągnięcia określonego celu, czasami wymienia się je jako narzędzie walki z systemem penitencjarnym lub sprzeciw wobec służby więziennej. Warto również pamiętać o funkcjonowaniu podkultury więziennej, która również wpływa na wystąpienie zachowań samoagresywnych.

Walsh proponuje bardzo rozbudowany model uwarunkowania zachowań autoagresywnych, w którym szczegółowo tłumaczy, co może skłaniać osadzonych do samouszkodzeń. Dzieli swój model na aspekty środowiskowy, biologiczny, poznawczy, afektywny i behawioralny. Wymiar środowiskowy obejmuje trzy elementy – wydarzenia z przeszłości rodziny (np. nadużywanie substancji psychoaktywnych), wydarzenia z przeszłości jednostki (np. doświadczenie zaniedbania), a także wydarzenia w aktualnym środowisku (okoliczności otoczenia, np. konflikt w związku). W przypadku poziomu biologicznego możemy stwierdzić, iż istnieje pewien związek między mniejszym poziomie serotoniny a samouszkodzeniami. Ponadto osoby samouszkadzające się odczuwają zmniejszenie dyskomfortu, a nawet przyjemność z powodu wydzielania się endrofin. Jeśli chodzi o wymiar poznawczy, to możemy stwierdzić, iż osoby samouszkadzające się mają irracjonalne, samo oskarżycielskie akty poznawcze, myśli wyrażające chęć bycia perfekcyjnym, pojawiają się u nich myśli, obrazy i wspomnienia dotyczące przeżytej traumy. W wymiarze afektywnym emocje powstają z pojawiających się wcześniej myśli i przekonań, które są u nich zniekształcone i samo oskarżycielskie. Są oni podatni do przeżywania silnych i długotrwałych emocji. W wymiarze behawioralnym da się dostrzec działania poprzedzające samouszkodzenie, towarzyszące lub następujące po nim (np. izolacja). Aspekt behawioralny może również wskazać nam niezwykle ważną informację o nawrotach do samookaleczania.

Dla wystąpienia autoagresji ważne są takie czynniki, jak trudne doświadczenia z dzieciństwa oraz problemy ze zdrowiem psychicznym, a także odbywanie kary pozbawienia wolności po raz kolejny (u recydywistów częściej pojawiają się zachowania samoagresywne). Wskazać również można osłabiony instynkt samozachowawczy, poziom pobudzenia korowego, przeżywanie agresji, lęku, gniewu i niepokoju, zaburzenia osobowości, choroby psychiczne, stany depresyjne i upośledzenia umysłowe.

Znaczna część przyczyn i motywów aktów autoagresji nie jest do końca znana i zdiagnozowana. W raportach wymienione są pod hasłem „inne” i możemy tylko zakładać, że wśród nich znajdują się wyłącznie sytuacje związane z silnymi emocjami człowieka pozbawionego wolności, a związane z tym, co się dzieje na wolności (np. sytuacja rodzinna osadzonego).

Najnowsze raporty Centralnego Zarządu Służby Więziennej z 2019 r. pozwalają nam zobaczyć, jak wygląda problem autoagresji wśród osadzonych obecnie. Według danych samoagresję zanotowano u 215 osób (w 20018 było to 223), w tym jedna osoba odmawiała przyjmowania posiłku, szesnaście osób dokonało samouszkodzeń, a aż sto dziewięćdziesiąt osiem osób podjęło próbę samobójczą. Zestawiając dane z ostatnich lat możemy zauważyć dynamicznie zmieniające się liczby dotyczące samoagresji. Jeszcze w 2000 roku odnotowane zostały 1134 przypadki autoagresji, w tym momencie te liczby są dużo niższe.

Według licznych badań osadzeni podejmują często zachowania autoagresywne w początkowym momencie trafienia aresztu śledczego lub w końcowym okresie odbywania kary. W momencie tymczasowego aresztowania istnieje podwyższone ryzyko dokonania zachowań autoagresywnych, które jest związane między innymi z niepewnością dotyczącą swojej dalszej sytuacji, zerwaniem lub pogorszeniem kontaktu z bliskimi, a niekiedy z zaburzeniami zachowania związanymi z nagłym odstawieniem środków psychoaktywnych. Światowa Organizacja Zdrowia i Polskie Towarzystwo Suicydologiczne podały informację, iż w momencie aresztowania osadzeni popełniają samobójstwo w ciągu pierwszych 24 godzin od zatrzymania, często w przeciągu pierwszych paru godzin. Z kolei osoby dokonujące samobójstw w zakładzie karnym popełniają samobójstwo często po dłuższym okresie pozbawienia wolności (zwykle po czterech/pięciu latach). Często również autoagresja występuje u recydywistów, a rzadziej u osób odbywających karę po raz pierwszy.

Negatywne konsekwencje wynikające z izolacji oraz stresu neutralizowane są poprzez liczne oddziaływania penitencjarne, opiekę medyczną oraz programy realizowane przez służbę więzienną. Skazani odbywający karę pozbawienia wolności wymagają szczególnej opieki medycznej ze względu na specyfikę pobytu w zakładzie karnym oraz sytuację psychospołeczną i materialną. Osadzeni wymagającej ciągłej opieki medycznej odbywają karę w systemie terapeutycznym. Skazani mają również prawo do otrzymania świadczeń zdrowotnych od podmiotów leczniczych działających na terenie zakładu lub poza więzieniem, w określonych przypadkach. Ponadto utrzymaniu dobrego stanu zdrowia psychicznego i społecznego służą zajęcia realizowane w terenie jednostki i poza nią. Warto również zauważyć, iż osadzonego „samouszkodzeniowca” można w całości lub częściowo obciążyć odpłatnością za leczenie. Dotyczy to jednak tylko osób dokonujących samouszkodzenia o charakterze instrumentalnym.

Wydawać się może, że przy ogólnej liczbie osadzonych, obecna liczba samookaleczeń i prób samobójczych nie jest duża i nie wiąże się często ze zgonami. Trzeba jednak pamiętać, że więzienie jest instytucją, którą powołano w określonym celu, by odbywać w niej karę pozbawienia wolności czy tymczasowego aresztowania. Czy opierając się na wszystkich tych informacjach można stwierdzić dysfunkcjonalność instytucji penitencjarnych? Nie da się tego powiedzieć jednoznacznie. Możemy jednak zauważyć wyraźny problem, który wymaga dogłębnego zbadania i zdiagnozowania przez specjalistów, aby można było nadal wprowadzać skuteczne metody przyczyniające się do zmniejszenia liczby przypadków samookaleczeń wśród osadzonych.

Zuzanna Czerniawska

WYDAWCA: STOWARZYSZENIE INICJATYWA OBYWATELSKA “PRO CIVIUM” | WAYS TO GO | 1/2021 | STRONA 10

Informujemy, że czasopismo Ways to Go stało się częścią nowej formuły czasopisma PostPenit. Zapraszamy do lektury. Przepraszamy za powstałe niedogodności.

NUMER 1 | 26.06.2021

Nowy

Na ten numer Ways to Go musieliśmy trochę poczekać. Jednak jestem pewna, że warto! Wraz z nim prezentujemy Państwu nową odsłonę naszej strony – szybszą, z odświeżonym designem i nowymi opcjami. Od kilku miesięcy pracowaliśmy nad tym, aby nowy numer kwartalnika był obszerny i ciekawy. Nasi redaktorzy spisali się na medal. Czekamy na Państwa opinie i uwagi!

NUMER 2 | 22.12.2020

Z radością publikujemy już drugi numer naszego kwartalnika Ways to Go. W tym wydaniu staraliśmy się przybliżyć na tyle, na ile to możliwe informacje o tym, co naprawdę dzieje się w polskich więzieniach oraz przenalizowaliśmy pewne istotne kwestie prawne dotyczące osób pozbawionych wolności, a także porównaliśmy ze sobą różne systemy penitencjarne w Europie.

NUMER 1 | 9.10.2020

Premiera naszego Kwartalnika to dla nas bardzo ważna chwila. Oddajemy w Państwa ręce treści, które są dla nas istotne i którymi pragniemy się podzielić. Mamy nadzieję, że spełnimy naszą misję – wskażemy tytułowe „drogi wyjścia” osobom, które znalazły się na życiowym zakręcie. Pomoc jest bardzo ważna.

Menu