KWARTALNIK | NR 1/2020 | 09-11.2020 | CZASOPISMO POSTPENITENCJARNE | DAROWIZNA ZA DOSTĘP: 3 PLN

MINĘŁY 2 LATA

13 sierpnia 2018 roku grupa znajomych postanowiła coś zmienić w skostniałym i nieprzynoszącym efektów systemie penitencjarnym. Katalizatorem była historia pewnego notariusza, który trafił „za kraty” na 2 lata.

Piotr należał do grona szacownych notariuszy w jednym z większych miast Polski. Przez lata jego kancelaria zdobywała renomę i stałych klientów, również tych biznesowych. Ludzkie drogi są jednak bardzo zawiłe i nasz notariusz pewnego dnia wybrał jedną z tych łatwiejszych…

Wyrok dwóch lat bezwarunkowego pozbawienia wolności i oczywiście zakaz pracy w zawodzie, bo dokonane przestępstwo miało związek z jego prawniczymi umiejętnościami. Piotr karę przyjął godnie, nawet się od wysokości orzeczonej kary nie odwołując. Uznał, że – tym bardziej on, z racji wykonywanego zawodu – nie powinien nigdy złamać prawa, a że to zrobił, kara mu się, jak najbardziej, należała. I trafił do zakładu karnego. Jego relacje, przemyślenia, obserwacje stały się podstawą do stworzenia organizacji społecznej wspierającej proces resocjalizacji osób pozbawionych wolności, a jednocześnie nieco kontrolującej system penitencjarny, bo, jak to mówił nasz bohater, głową muru nie przebijesz… dosłownie i w przenośni.
– Pamiętam, siedzieliśmy wtedy przy cieście i kawie. Takie spotkanie grona przyjaciół. Piotrek miał przepustkę, też przyszedł. – opowiada Izabela Jarczewska, prezes Stowarzyszenia. – Nikt nie pochwalał tego, co zrobił, ale jego poczucie odpowiedzialności, pokora przekonywały nas,
że ten człowiek popełnił błąd i bardzo tego żałuje. Nikt go nie stygmatyzował, nie odtrącał. Wszyscy byli ciekawi jak to jest tam, za murami, wśród gwałcicieli, morderców, członków grup przestępczych i zwykłych złodziejaszków. Taka zwykła ciekawość ludzi, którzy więzienie widzieli tylko na filmach lub w reporterskich relacjach. Informacje od byłego notariusza wiele zmieniły w postrzeganiu i rozumieniu świata za kratami. Takich spotkań było kilkanaście.

13 sierpnia 2018 roku powstało Stowarzyszenie Inicjatywa Obywatelska Pro Civium. Jego cele określono na początku działalności i są niezmienne do dziś. Działania na rzecz transparentnej realizacji przepisów stosowanych wobec osób pozbawionych wolności, popularyzowanie wśród społeczeństwa problematyki readaptacji socjalnej skazanych, działania na rzecz ujednolicenia zasad postępowania Służby Więziennej wobec pozbawionych wolności i to bez względu na miejsce izolacji, także działania zmierzające do zmiany przepisów dotyczących stosowania instytucji warunkowego przedterminowego zwolnienia poprzez wyeliminowanie przesłanek, na które skazany, w toku resocjalizacji, nie ma wpływu, a wzmocnienie tych związanych z właściwościami osobistymi i postawą skazanego oraz jego zachowaniem podczas odbywania kary, itd. [pomocpostpenitencjarna.pl/regulamin].
– Na początku było nas kilku, za to mnóstwo pomysłów. Koleżanka pracująca w Służbie Więziennej, wspierająca nasze działania, serdecznie śmiała się z nas, nazywając freakami – wspomina Paweł Szatarski, Pełnomocnik Zarządu ds. Instytucjonalnych. – Nie myśleliśmy o strukturze, skupiliśmy się na chęci działania, zmianie skostniałego i przecież niewydolnego systemu penitencjarnego, w którym żartem numer jeden wśród funkcjonariuszy jest ten o spotkaniu resocjalizacji w więzieniu.  Może i śmieszne, ale także przerażające.

Powstało stowarzyszenie nierejestrowe. Najzwyklejsza formuła, bo przecież nie o strukturę chodziło, a działanie. Wokół Pro Civium skupiło się dwóch prawników, były więziennik, psycholog i seksuolog. Był oczywiście Piotr jako wolontariusz i jeszcze dwie osoby z wyrokami na koncie. Organizację wspierało kilku przyjaciół pomysłu, prowadzących na co dzień własne działalności gospodarcze.

 Stowarzyszenie to ludzie. I jest nas coraz więcej. Nie jesteśmy doskonali, ciągle się uczymy, czasem popełniamy błędy, zdalność to jednak wyzwanie i bywa, że ktoś wartościowy nam przecieknie, bo nie tak się nim zaopiekowaliśmy, nie tak widział proces szkolenia czy swoją formułę działania w organizacji. To prawda – mówi szefowa Stowarzyszenia. – Ale pracujemy nad tym. Ciągle się rozwijamy, uczymy i poprawiamy scenariusze działania, jak na przykład w kontaktach ze Służbą Więzienną przy realizacji artykułu 42 k.k.w. Kto nie popełnia błędów, ten nic nie robi. Dziś samych na stałe związanych z nami, co podkreślam, wolontariuszy jest prawie setka. Podziwiam tych ludzi. Są pełni pasji i entuzjazmu. Dzielą swój czas rodzinny, zawodowy, uczelniany ze Stowarzyszeniem. Chcą wspierać prawidłowy powrót do społeczeństwa osób skazanych, choć to nielubiany temat. Niewdzięczna robota. Nasi wolontariusze są sercem Pro Civium.

Organizacja utrzymuje się z darowizn rodzin osób pozbawionych wolności i składek członkowskich. Projekt realizacji zdalnych praktyk studenckich w dobie zagrożenia epidemiologicznego realizuje wraz z Fundacją PZU. Dziś jest największą w kraju organizacją społeczną zajmującą się problematyką osób pozbawionych wolności i ich rodzin, z największą paletą form oddziaływania, a przez to mogącą działać globalnie, nie tylko lokalnie. Dzięki zaprogramowanej i wyuczonej zdalności ponad setka ludzi, bez względu na miejsce zamieszkania i czas, realizuje jeden wspólny cel: zapobieganie zjawisku recydywy [pomocpostpenitencjarna.pl/nasza-misja]. Robi to każdego dnia. Również dziś, teraz.

– Oni niejako ryzykowali najwięcej. Od lat na rynku, a tu wspieranie więźniów. To w Polsce trudny temat, trochę tabu i zawsze źle przedstawiany przez media. Społeczeństwo nie rozumie problemu, jest źle nastawione do osób pozbawionych wolności. A swoje trzy grosze lubią dolać rodziny osadzonych, szczególnie partnerki, nie czujące, że są roszczeniowe, czasami wulgarne, nie chcące stanąć po stronie ofiary, tylko zawsze sprawcy – dodaje Krystyna Tomaszewska, działaczka. – To osobny problem, w ogóle nie zauważany. Takie postawy dobrze nie nastawiają społeczeństwa do problemu skazanych i ich readaptacji.
W grudniu 2018 roku Stowarzyszenie miało już pomysł na realizację swoich zamierzeń. Projekt programu socjalizującego sprawców przestępstw przy udziale ich środowiska rodzinnego oraz wsparciu organów wykonawczych.

– Nasz pomysł przedstawiliśmy Rzecznikowi Praw Obywatelskich, szefowi Służby Więziennej, dyrektorom kilku inspektoratów SW, instytucjom i organizacjom. Niektórzy w ogóle do dziś nie zareagowali, inni, jak Pan dr Bodnar, czy były już dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Poznaniu, bardzo życzliwie i wspierająco odnieśli się do naszego programu. W kraju są organizacje pozarządowe zajmujące się problematyką resocjalizacji. Ale wszystkie działają stacjonarnie, co bardzo ogranicza ich oddziaływania i wymusza relacje tete-a-tete, dla niektórych, zwłaszcza rodzin osadzonych, bardzo niekiedy krępujące. I tak powstało bardzo obszerne w planach i trudne do zrealizowania zamierzenie. Stworzenie systemu wspierającego resocjalizację w zakładach karnych, globalnego, łatwo dostępnego, działającego w zasadzie online – mówi Magdalena Małecka, wiceprezes Stowarzyszenia.

Luty 2019 roku. Organizacja liczy już 20 osób, w tym połowa to wolontariusze. Pracuje na pełnych obrotach, czego efektem jest powstanie programu „Interwencja i Wsparcie w Prawidłowym Powrocie do Społeczeństwa Osób Skazanych”.

Z czasem w Pro Civium pojawia się coraz więcej freaków. Są nowi prawnicy, informatycy, programiści, spece od resocjalizacji.
Cel działania i entuzjazm zarażają kolejne osoby. Pod koniec 2019 roku w Stowarzyszeniu działa już prawie 40 osób, w tym większość to wolontariusze z różnych stron Polski. Każdy chce wesprzeć, pomóc, zrobić coś pro bono dla innych. Ewoluuje także sam program.

– Od początku uważałam i forsowałam tę myśl, że projekt nie może ograniczać się do osób pierwszy raz osadzonych i ich rodzin – tłumaczy Małgorzata Stachurska, koordynator Zespołu ds. Szkoleń, Mentoringu i Wsparcia Psychologicznego. – Recydywiści także powinni być objęci wsparciem i ich bliscy, bo to oni, wielokrotnie karani, stanowią największe zagrożenie, i to oni, może przede wszystkim, powinni być objęci programem zapobiegania zjawisku recydywy. Idea Stowarzyszenia drugiej szansy była przeze mnie nieco inaczej rozumiana. Druga szansa, bo raz trafił do więzienia? Przecież wcześniej mógł popełnić 100 przestępstw? To nielogiczne. Ale druga szansa, gdy organizacja wyciąga pomocną dłoń, to ma sens. I wtedy nie ma znaczenia do kogo, czy „petki”, czy recydywisty.

W 2019 roku organizacja wsparła w różnych formach ponad 1000 osób [pomocpostpenitencjarna.pl/raport-stowarzyszenia-za-2019-rok]. A w styczniu 2020 roku w jej strukturach działało już prawie czterdziestu wolontariuszy!

– Pozyskaliśmy ludzi o wielkich sercach. I umiejętnościach. Nagle okazało się, że wspólnie mogą działać ludzie, tak różni społecznie.  Radca prawny, były więzień, lekarz, dziewczyna po przejściach, żona skazanego, profesor, psycholog z 20-letnim stażem, student resocjalizacji – wylicza Pełnomocnik Zarządu ds. Wolontariatu. – Liczył się cel i chęć działania, zrozumienie potrzeby zmiany w systemie penitencjarnym, postpenitencjarnym, zaangażowania rodzin w ten proces. Oczywiście, osoby mające kiedyś kolizję z prawem nie reprezentowały i do dziś nie reprezentują organizacji w kontaktach instytucjonalnych, zewnętrznych, ale są, działają i chyba pokazują społeczeństwu i Służbie Więziennej, że można żyć uczciwie po wyroku i robić jeszcze coś dla innych, dla wspólnoty, bo uważam, że zapobieganie zjawisku recydywy jest celem niezwykle istotnym społecznie.

Sierpień 2020 roku. Minęły dwa lata od freakowego pomysłu i rozmów z Piotrem.
Dziś organizacja działa na obszarze całej Polski, poszerza relacje międzynarodowe, m.in. z Holandią, Szwecją, Belgią czy Czechami, korzysta z nowoczesnych i zdalnych narzędzi wsparcia, np. infolinii 0 800, czatu online, specjalistycznych teleporad, współpracuje z ośrodkami akademickimi, jest wspierana w działaniach przez ogólnopolskie spółki czy inne organizacje. Wydaje gazetę w wersji papierowej i elektronicznej. W powołanych zespołach działają prawnicy, psychologowie, fachowcy od resocjalizacji, także innych dziedzin, a swoje praktyki odbywają studenci szacownych ośrodków akademickich. Miesięcznie organizacja udziela średnio 200 porad czy innej formy wsparcia.

Alicja Milczek
WYDAWCA: STOWARZYSZENIE INICJATYWA OBYWATELSKA "PRO CIVIUM" | WAYS TO GO | 1/2020 | STRONA 6

Informujemy, że czasopismo Ways to Go stało się częścią nowej formuły czasopisma PostPenit. Zapraszamy do lektury. Przepraszamy za powstałe niedogodności.

NUMER 1 | 26.06.2021

Na ten numer Ways to Go musieliśmy trochę poczekać. Jednak jestem pewna, że warto! Wraz z nim prezentujemy Państwu nową odsłonę naszej strony – szybszą, z odświeżonym designem i nowymi opcjami. Od kilku miesięcy pracowaliśmy nad tym, aby nowy numer kwartalnika był obszerny i ciekawy. Nasi redaktorzy spisali się na medal. Czekamy na Państwa opinie i uwagi!

NUMER 2 | 22.12.2020

Z radością publikujemy już drugi numer naszego kwartalnika Ways to Go. W tym wydaniu staraliśmy się przybliżyć na tyle, na ile to możliwe informacje o tym, co naprawdę dzieje się w polskich więzieniach oraz przenalizowaliśmy pewne istotne kwestie prawne dotyczące osób pozbawionych wolności, a także porównaliśmy ze sobą różne systemy penitencjarne w Europie.

NUMER 1 | 9.10.2020

Premiera naszego Kwartalnika to dla nas bardzo ważna chwila. Oddajemy w Państwa ręce treści, które są dla nas istotne i którymi pragniemy się podzielić. Mamy nadzieję, że spełnimy naszą misję – wskażemy tytułowe „drogi wyjścia” osobom, które znalazły się na życiowym zakręcie. Pomoc jest bardzo ważna.

Menu