Rozmowa z z-cą Koordynatora Zespołu ds. Obsługi Prawnej Stowarzyszenia

Skazany w organizacji społecznej

Rozmowa z Karoliną Sikorą, zastępcą Koordynatora Zespołu ds. Obsługi Prawnej Stowarzyszenia Inicjatywa Obywatelska „Pro Civium”.

 

ZPR: Czym zajmuje się w Stowarzyszeniu Zespół ds. Obsługi Prawnej?

K.S.: Zespół pełni nadzór nad obsługą prawną beneficjentów Programu „Interwencja i Wsparcie w Prawidłowym Powrocie do Społeczeństwa Osób Skazanych”, realizowanego od dwóch lat przez naszą organizację, patronat nad nowopowstałym Studenckim Kołem Naukowym  Ius Humanum i Sekcją Praw Człowieka, która wspiera działania Zespołu ds. Obsługi Programu i czuwa nad prawidłowym wykonywaniem kary pozbawienia wolności. Oczywiście, Zespół zajmuje się także „obsługą” prawną samej organizacji.

ZPR: Kolejne pytanie będzie zatem jak najbardziej trafne. Czy Pani zdaniem osoby skazane, w szczególności byli osadzeni powinni angażować się w działalność pro bono, właśnie takich organizacji, jak „Pro Civium”?.

K.S.: Moim zdaniem, jak najbardziej powinni. Działalność pro bono, czyli dla dobra, a bardziej szczegółowo – pro publico bono, dla dobra publicznego to coś, co wpływa na zniwelowanie konfliktu jaki powstał pomiędzy osobami osadzonymi a społeczeństwem. W momencie, gdy sprawca popełnia przestępstwa dopuszcza się nie tylko ataku na dobra określonej jednostki, ale również na dobra społecznie chronione, stąd przestępstwem jest czyn o większym niż znikomym poziomie społecznej szkodliwości. Osoby osadzone to osoby, które nie stosując się do zasad panujących w społeczeństwie, popadły z nim w konflikt. Angażując się we współpracę dla dobra społeczeństwa, wyciągają do niego rękę, pokazują że chcą zażegnać ten konflikt. A zażegnanie tego konfliktu jest kluczowe dla powrotu osadzonego do społeczeństwa. My, prawnicy, dbamy o to, żeby nie nakładać na osoby ograniczeń nieproporcjonalnie dotkliwych w świetle przytoczonych kryteriów. Chciałabym, aby w każdym stowarzyszeniu, czy fundacji non profit działały osoby, które kiedyś popadły w konflikt z prawem. Takie zaangażowanie to znak dla społeczeństwa, że człowiekowi można dać drugą szansę, ponownie mu zaufać. Dlatego nasze Stowarzyszenie także zaprasza do współpracy byłych skazanych, oczywiście w zakresie, nie dotyczącym jakkolwiek rozumianej współpracy ze Służbą Więzienną.

ZPR: Dlaczego?

K.S.: Ministerstwo Sprawiedliwości ze względów na bezpieczeństwo jednostek penitencjarnych przyjęło takie stanowisko, a my rozumiemy, że w tak delikatnej materii związanej przecież z bezpieczeństwem publicznym nie można bawić się w niuanse, czy temu człowiekowi i w jakim zakresie można już, czy jeszcze nie już zaufać. Całkowicie, czy w jakiejś tylko części. Stowarzyszenie rozumie w tym sensie stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości.

ZPR: Z jakimi problemami natury prawnej borykają się najczęściej podopieczni Stowarzyszenia?

K.S.:  Są to problemy zróżnicowanej natury, należące do różnych dziedzin prawa. Z doświadczenia w Stowarzyszeniu mogę powiedzieć, że najczęściej osoby te potrzebują wsparcia w sprawach związanych z ich pobytem w jednostce penitencjarnej. Potrzebują dłuższych rozmów telefonicznych, mają problemy zdrowotne i nie otrzymują wymaganej opieki medycznej lub chcą starać się o przerwę w karze, ale nie wiedzą jak się do tego zabrać. Są to wspólne problemy beneficjentów i ich rodzin. Tym drugim natomiast zależy, w szczególności na tym, by ich bliscy nie wyszli z więzienia gorszymi ludźmi niż byli wcześniej, by zaszła w nich widoczna poprawa. Inną kategorią spraw są te niezwiązane bezpośrednio z osadzeniem, tj. zobowiązania alimentacyjne, pętle kredytowe. Rodziny beneficjentów, dla których osoba osadzona niejednokrotnie była olbrzymim wsparciem finansowym, borykają się w okresie izolacji penitencjarnej z problemami natury ekonomicznej i często proszą nas o konsultacje w tych sprawach.

ZPR: Stowarzyszenie pomaga każdemu skazanemu, który o to poprosi?

K.S.: Nie. Zdecydowanie nie. Zgodnie z treścią Regulaminu pomagamy wyłącznie tym skazanym, którzy legitymują się pozytywną opinią jednostki penitencjarnej oraz tym, którym zależy na poprawie, naprawie błędów przeszłości. Jeżeli ktoś próbuje używać Programu instrumentalnie, np. do uzyskania poparcia organizacji pozarządowej w jego staraniach o uzyskanie dobrodziejstwa warunkowego zwolnienia, raczej dość szybko zostanie zweryfikowany przez naszych specjalistów.

ZPR: Pytanie z innej dziedziny. Czy orientuje się Pani Koordynator ilu skazanych w Polsce przypada średnio na jednego wychowawcę w zakładzie karnym?

K.S.: Statystyki są, jak wiadomo, płynne i zmieniają się z roku na rok. Można jednak przyjąć, że na jednego funkcjonariusza Działu Penitencjarnego – wychowawcę przypada kilkudziesięciu osadzonych. Dla porównania w krajach skandynawskich tylko kilku. Efekty są do przewidzenia. Tu skala powrotności do przestępstwa wynosi ponad 50 procent, w krajach, gdzie ten współczynnik jest zdecydowanie niższy – kilka procent.

ZPR: Czy zdarza się, że osoby, które opuściły już  zakłady karne borykają się z problemami natury zdrowotnej?

K.S.: Oczywiście. Osobiście, na zdrowie człowieka patrzę nie tylko w kategoriach zdrowia fizycznego, ale również psychicznego. Izolacja penitencjarna  wiąże się z niezwykłym obciążeniem psychicznym, co oczywiście jest uzasadnione faktem, że pozbawienie wolności ma stanowić dolegliwość. Niewątpliwie, wywiera to niezwykły wpływ na późniejsze życie osadzonych. Również, po wyjściu na wolność muszą przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości, ułożyć sobie niejako życie na nowo. Jest to niezwykłe obciążenie natury psychicznej. Naszym zadaniem, jako organizacji społecznej, jest zadbanie o to, żeby dolegliwość związana z wykonywaniem kary nie zamieniła się w dolegliwość nieproporcjonalnie ciężką do poziomu dokonanego naruszenia prawa.

ZPR: Dlaczego takie organizacje jak Stowarzyszenie „Pro Civium” powinny istnieć?

K.S.: Jak już wcześniej powiedziałam, w momencie popełnienia przestępstwa pomiędzy sprawcą a społeczeństwem powstaje konflikt, wynikający z naruszenia norm obowiązujących w danej społeczności, ataku na jej dobra. Organizacje, taka jak „Pro Civium”, czyli organizacje społeczne, reprezentują społeczeństwo w procesie wykonywania kary wobec osoby, która się tego ataku dopuściła. W interesie społeczeństwa jest karanie sprawców, a więc w interesie społeczeństwa powinno być również czuwanie nad wykonywaniem orzekanych kar. Z racji, że niemożliwe jest dopuszczenie wszystkich do tego procesu indywidualnie, organizacje, takie jak nasza stają się oczami społeczeństwa. Ponadto, w interesie tegoż jest też „odzyskanie” sprawcy przestępstwa, jako osoby, która będzie ponownie przestrzegała porządku prawnego, czyli proces resocjalizacji. W tym również pomaga społeczeństwu, między innymi, „Pro Civium”.

ZPR: I znowu pytanie z innego obszaru. Co dzieje się z pieniędzmi pochodzącymi z działalności przestępczej ujętego sprawcy?

K.S.: Zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami Kodeksu karnego, podlegają przepadkowi na takich zasadach, jak przedmioty uzyskane z przestępstwa/wykorzystane do jego popełnienia lub podlegają zwrotowi pokrzywdzonym lub innym podmiotom.

ZPR: Na czym polega pomoc oferowana przez Stowarzyszenie „Pro Civium”?

K.S.: Pomocą od Stowarzyszenia objęta jest nie tylko sama osoba skazana, ale również jej bliscy pozostający na wolności. Rozpoczynamy od formularza zgłoszeniowego, który można wypełnić na naszej stronie internetowej, a dostarczającego nam informacji, m.in. o długości kary, charakterze czynu oraz zakresie oczekiwanej pomocy. Osoba osadzona wyznacza na wolności „pełnomocnika”, czyli bliską mu osobę, która korzystając z pomocy Stowarzyszenia, będzie go wspierać w procesie readaptacji. Po przyjęciu do Programu, dana rodzina otrzymuje wsparcie Opiekuna Rodziny, przeprowadzamy wstępne konsultacje ze specjalistami z zakresu doradztwa zawodowego, prawa, psychologii.

ZPR: Czy skazani i ich rodziny chętnie współpracują ze Stowarzyszeniem, z jego specjalistami? Zgodnie z treścią Regulaminu Programu wsparcie organizacji osobom pozbawionym wolności udzielane jest wyłącznie przy zaangażowaniu w proces socjalizacji rodziny sprawcy?

K.S.: To prawda. Celem Stowarzyszenia jest przede wszystkim podnoszenie kompetencji rodzin skazanych w ich dalszej readaptacji społecznej po wyjściu na wolność. Efektem zaangażowania środowiska rodzinnego jest nasze bezpłatne wsparcie, szczególnie prawne, udzielane osobom pozbawionym wolności. Tylko tym jednak, jak już wspomniałam wcześniej, którzy na taką pomoc społeczeństwa zasługują.

ZPR: Wasza zasada, że każdy zasługuje na drugą szansę?

K.S.: Tak. Jeśli oczywiście swoim zachowaniem i postępowaniem po popełnieniu przestępstwa stara się o jej otrzymanie.

ZPR: Czy ze Stowarzyszeniem współpracują adwokaci lub kuratorzy sądowi?

K.S.: Jeżeli chodzi o pomoc adwokacką, to z własnego doświadczenia mogę o niej powiedzieć parę słów. Koordynatorką Zespołu ds. Obsługi Prawnej jest pani prawnik, która świetnie nas merytorycznie wspiera, to jedna płaszczyzna współpracy. Druga płaszczyzna, to praca z adwokatami, reprezentującymi osoby osadzone, objęte naszym wsparciem – niejednokrotnie utrzymujemy z nimi kontakty, wymieniamy się informacjami, wiedzą, wspieramy wzajemnie swoje działania. Z własnego doświadczenia w organizacji wiem, że adwokaci współpracują z nami chętnie. Podobnie z kuratorami, choć z racji swojej przypisanej instytucjonalności są bardziej, jakby to określić, zachowawczy w relacjach.

ZPR: W jaki sposób Stowarzyszenie walczy ze stygmatyzacją skazanych?

K.S.: Jako organizacja społeczna prowadzimy, oprócz wsparcia w ramach Programu, działalność edukacyjno-naukową. Pierwszym przykładem takiej działalności są nasze czasopisma – „Ways To Go” i „PostPenit”. Artykuły w tych czasopismach często poruszają trudne tematy, pokazują różne punkty widzenia. Będąc jeszcze praktykantką sama pisałam do Waysa artykuły, m.in. o pokusie popełnienia przestępstwa, czy o możliwości wprowadzenia zakazu warunkowego przedterminowego zwolnienia dla osób skazanych na dożywocie. Tego rodzaju artykuły przybliżają trudną tematykę szerszemu gronu odbiorców, co zmniejsza tabu wokół kary pozbawienia wolności. Udzielamy się również na konferencjach naukowych, w tym roku mamy w planach rozszerzyć naszą działalność o broszury informacyjne dot. różnego rodzaju zagadnień prawnych. W ramach Zespołu ds. Obsługi Prawnej działa Koło Studenckie, które będzie się zajmowało tą stroną naszej aktywności. Wydaje mi się, że ważnym ogniwem jest również program praktyk studenckich prowadzony w ramach wspólnego z Fundacją PZU Projektu „Wiedza – Edukacja – Resocjalizacja”. Młodzi ludzie poznają działalność readaptacyjną „od kuchni” i nabierają na nią odrobinę innego spojrzenia, co mam nadzieję, wykorzystają następnie w swojej pracy zawodowej.

ZPR: Czy zdaniem Pani Koordynator częściej w polskim systemie prawnym powinno się stosować środki nieizolacyjne, jako karę za popełnione przestępstwa?

K.S.: Wymierzanie kar to nie tylko ich katalog, który znajdziemy w części ogólnej Kodeksu karnego i nie tylko ustawowe zagrożenie, które znajdziemy w jego części szczególnej. Wymierzanie kar to praktyka systemu wymiaru sprawiedliwości, stąd zawsze pytanie o stosowanie kar odnoszę do dyrektyw wymiaru kary. Jedną z najważniejszych jest ta, iż dolegliwość nie może przekraczać stopnia winy – wydaje mi się, że tu mamy spore pole do działania, jest to szerokie stwierdzenie, pozwalające na miarkowanie kar. Trzeba również pamiętać o szeregu innych okoliczności branych pod uwagę przy wymierzaniu kary, chociażby o poziomie społecznej szkodliwości czy, co niezwykle ważne – jej celów. Wymierzona kara powinna być tego rodzaju, że spełni swoje cele, którymi oprócz dolegliwości są m.in. cele wychowawcze, readaptacyjne. Moim zdaniem, jest to niezwykle indywidualna kwestia, dla jakiej jednostki, jakie warunki będą najbardziej optymalne do readaptacji. Warunki panujące w zakładach karnych są trudne, nie zawsze będą tworzyły odpowiednie pole dla readaptacji. Być może z tego względu, warto, przy przestępstwach o niższym poziomie społecznej szkodliwości, rozważyć kary łagodniejszego rodzaju. Wydaje mi się, że w tym zakresie zmiana przepisów to tylko jedna z możliwych metod, konieczne jest kształtowanie postaw u przyszłych pracowników wymiaru sprawiedliwości, uwrażliwienie na okoliczności indywidualnej sprawy. Jest to natomiast zestaw moich prywatnych refleksji, rzeczy o których czasem sobie rozmyślam.

 

Wywiad przeprowadzili Magdalena Paula WychowskaNorbert Siwek – kwartalnik „Ways to Go”.

Poprzedni wpis
Stanowisko Stowarzyszenia w sprawie rejestru dłużników
Następny wpis
Nowy numer “POSTPENIT” już w druku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed

Warto przeczytać

Menu