Stealthing jako nowe wyzwanie w problematyce walki z przestępczością seksualną

Przytaczając przyjętą definicję stealthing, to zachowanie polegające na zdjęciu, uszkodzeniu prezerwatywy lub w inny sposób uczynienie ją środkiem nieefektywnym zarówno ze względów prewencji zapłodnienia oraz drogi zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową, przed lub w trakcie stosunku seksualnego bez wiedzy lub zgody partnera1. W świetle zarówno odpowiedzialności prawnokarnej, ale również nauki prawa czy psychologii jest to zjawisko stosunkowo nowe, towarzyszące pojawieniu się środków antykoncepcji w postaci prezerwatyw na masową skalę. Jednakże, zapoznanie się zarówno z informacjami dotyczącymi motywacji sprawców, jak i ogólnej dynamiki tego zjawiska, wskazuje na to, że z pewnością nie jest to zjawisko orbitujące wokół marginesu, czy pozostające jedynie teoretycznym problemem, z rzadka tylko dotykającym płaszczyzny realiów życia. Podzielić należy poglądy autorów cytowanej powyżej publikacji pt.: Stealthing as a form of rape – findings to date and future prospects for research”, którzy w dość niepokojącym tonie wyrażali się o perspektywach czekających nas jako społeczeństwo, ale też prawodawcę, już nie tyle w odległej przyszłości, a w czasie obecnym.

STEALTHING A PRZESTĘPSTWO SEKSUALNE

Nim jednak omówimy szerzej kwestie związane z predykcjami, bliżej przyjrzeć należy się samemu pojęciu. Ważką uwagą semantyczną pozostaje wciąż regulacyjnie nieprzesądzona kwestia (przynajmniej przez polskiego ustawodawcę) określająca definicję stealthingu jako przestępstwo expressis verbis. Mówienie zaś o tym jako o zjawisku, istotnie nie oddaje całej negatywnej wartości jaką ono niesie, w sferze zarówno społecznej, najbardziej jednak będąc obiektem tragedii dla ofiar. Konstatując, co będzie przedmiotem krótkiej wykładni, zakreślającej stealthing w istniejącą kategorię przestępstw seksualnych, z punktu naukowego, mówić należy w tym stanie prawnym o stealthingu jako pojęciu.

Wyjaśniwszy kwestie semantyczne, przejdźmy do samej czynności sprawczej określanej jako stealthing. Uszkodzenie lub zdjęcie prezerwatywy w trakcie stosunku nie wydaje się czynnością nader skomplikowaną, szczególnie w sytuacji, w której prezerwatywę można uszkodzić w sposób gołym okiem łatwy do przeoczenia, chociażby nakłuwając ją igłą lub szpilką. Powstają jednak całe szeregi amatorskich filmów instruktażowych oraz porad w postaci forów, komentarzy i opinii powszechnie dostępnych, jak dokonać tego (to znaczy zdjąć ją) w trakcie penetracji, w sposób niezauważalny dla drugiej strony stosunku – co zaś czyni stealthing tak atrakcyjnym dla przestępców seksualnych, oraz praktycznie niemożliwym do zapobieżenia w takim układzie sytuacyjnym, co w rezultacie z zerową wykrywalnością sprawstwa, oddaje całe pole sprawcy. Temu należy jednak w sposób zdecydowany przeciwdziałać i między innymi ta publikacja jest tego przejawem. Wiedza zaś i umiejętność odpowiedniego reagowania, zarówno po stronie potencjalnych ofiar, ale także praktyków prawa – adwokatów, radców prawnych, sędziów i prokuratorów, w sposób wyraźny zmienia reguły gry.

Co jest w sposób jednoznaczny rozpoznawalne, jako niepokojące i karygodne naruszenie przestrzeni zgody i bezpieczeństwa partnerów seksualnych w ramach współżycia, czyni się wręcz alarmistyczne, zważywszy na przesłanki motywacyjne sprawców. Wręcz automatyczną odpowiedzią, wynikającą z funkcjonowania w heteroseksualnej normie kulturowej, jest chęć posiadania potomstwa przez jedną ze stron stosunku wbrew woli drugiej (do przesłanki rozumienia tego jako gwałtu i prawnych konsekwencji tego jeszcze powrócimy). Nie jest to jednak jedyna, żeby nie powiedzieć poboczna i mało interesująca motywacja. Jak wyróżniają M. Żebracki i M. Bocheński, wyróżnić trzeba co najmniej:

  • chęć zarażenia chorobą weneryczną (głównie wirusem HIV),
  • potrzebę władzy i dominacji nad partnerem,
  • względy natury czysto konformistycznej – wygodę i jakość doznań seksualnych.

Nie sposób na łamach tak krótkiej wypowiedzi w sposób wyczerpujący opisać chociażby jedną z nich. Autor zachęca jednak do sięgnięcia do cytowanej publikacji, która w sposób szeroki i wszechstronny omawia to także ze społeczno-psychologicznego punktu widzenia.

SKUTKI STEALTHINGU

W tym punkcie, warto odnieść się do dwóch wynikających z tego zjawisk, szczególnie brzemiennych w skutkach. Pierwszym pozostaje z pewnością całość, która określona może być jako „HIV-entuzjazm”. Jakkolwiek zarażenie każdą chorobą weneryczną to ryzyko dla ofiary, uszczerbek na zdrowiu fizycznym i psychicznym, jakkolwiek skutki większości pozostają odwracalne, w obecnym stanie postępu medycyny. Jednakże z tego w sposób negatywny, wyróżnia się wirus HIV, powodujący chorobę AIDS, którą współczesna medycyna, może jedynie łagodzić w skutkach, a sam wirus HIV, uczynić nieprzenaszalnym, nie mając jednak możliwości do pełnej eradykacji z organizmu, co czyni ten wirus i światową pandemię, którą wywołał jedną z najbardziej trudnych momentów historii człowieka w ubiegłym wieku. Odium tego dramatu i nadludzki wręcz wysiłek świata nauki doprowadził do powyższego – odjęcie wirusowi HIV, zasadniczej drogi transmisji. Pojawiło się jednak zjawisko, w sposób zwodniczy, wykrzywiając nakłady edukacji seksualnej i ruchów mających odjąć stygmę osobom żyjącym z HIV i przeradzając to w swoiście rozumianą dumę z bycia nosicielem wirusa HIV, a co gorsza wiążące się z obowiązkiem przenoszenia swojej „dumy” dalej i włączanie, w sposób świadomy lub nie coraz nowych i nowych członków. Było to dotychczas przedmiotem punktowej diagnozy w medycznych publikacjach naukowych jako między innymi zjawisko generationingu, zaś M. Żebracki i M. Bocheński, w publikacji, przedstawili także wprost wypisy z wypowiedzi osób identyfikujących się jako „HIV-entuzjaści”. Co istotne, środowisko to w pełni odrzuca metody zapobiegania rozwojowi łańcucha zarażeń, nie tyle przez niestosowanie środków antykoncepcji mechanicznej, ale również przez niszczenie, zamianę lub niestosowanie profilaktyki preekspozycyjnej PrEP. Przejawy takie przeniknęły już do przemysłu pornograficznego, gdzie środowisko to wymaga reprezentacji i promocji takich postaw. Prezentacja takich zachowań i bagatelizowanie ich na tym jeszcze wczesnym etapie niesie niewyobrażalne ryzyko odwrócenia tendencji spadkowej, hamującej rozmiary i dramatyczne skutki epidemii HIV na świecie. Szczególnie, że środowisko to, w pewien sposób się identyfikuje, początkowo za pomocą mediów społecznościowych, a potem przechodząc na grupy integracyjne i prowadzenie portali mających dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców. Szczególnie niebezpieczny pozostaje fakt, że HIV-entuzjaści nie tyle zaspokajają swoje odchylenia seksualne, ale przez proceder opisywany jako stealthing aktywnie i celowo zarażają wirusem HIV, osoby tego nieświadome, postronne, które spełniają przedstawione teraz w mainstreamie wymogi bezpiecznych stosunków seksualnych. Biorąc więc pod uwagę ten aspekt, ciężko przyjąć, że to środowisko zamyka się na wyłącznie zainteresowanych i chętnych zarażenia się wirusem HIV, a właśnie w sposób z góry zaplanowany i umyślny doprowadza do zarażenia się coraz to nowych ofiar. Na tym etapie, zastanowić się należy, nad penalizowaniem już samej postawy aprobującej takowe zachowania wprost prowadzące do zachowania opisanego w art. 161 kk2. Co więcej niezbędna pozostaje aktualizacja w zakresie prowadzonej edukacji seksualnej i wyraźne sygnalizowanie nowych, bardzo niebezpiecznych zachowań seksualnych. Jedną z metod autoidentyfikacji, a w ten sposób rozpoznanie też potencjalnego zagrożenia jest znak w formie tatuażu, którzy HIV-entuzjaści robią sobie na różnych, widocznych częściach ciała. Zdarzają się też, umieszczone tam daty zarażenia wirusem HIV lub liczba dotychczasowych ofiar. Zasięgi zaś jakie odnotowują popularne profile powiązane z HIV-entuzjastami liczą się do około kilkudziesięciu/kilkuset tysięcy odbiorców.Drugim zaś elementem tej bardzo trudnej i złożonej układanki czynników, motywacji, wariantów sytuacyjnych, strategii radzenia sobie ze zjawiskiem i karania sprawców, pozostaje wspomniana ciąża wbrew woli jednego z partnerów podejmujących stosunek.

 

POSTRZEGANIE STEALTHINGU JAKO PRZESTĘPSTWO ZGWAŁCENIA

Pozostawiając analizę motywacji prowadzących do takiego zachowania, pochylmy się nad niezmiernie ważkim „detalem”, właściwej i koniecznej kwalifikacji stealthingu jako przestępstwa zgwałcenia w rozumieniu art. 197 kk3. Zgoda, której udziela strona na odbycie stosunku seksualnego, gdy obejmuje stosowanie prezerwatywy, wraz z celowym i świadomym, jej zdjęciem lub uszkodzeniem stanowi wyłączenie przesłanki zgody na skutek podstępu, a więc jednego ze znamion przestępstwa zgwałcenia4. Co więc oznacza to realnie dla ofiary stealthingu, której efektem jest ciąża – po pierwsze odpowiedzialność dla sprawcy z mocy artykułu 197 kk, a po drugie możliwość dokonania legalnej aborcji z przesłanki, w której ciążą jest efektem czynu zabronionego – tu przestępstwa zgwałcenia.
W sposób więc oczywisty wyłania się obraz, dlaczego w przestrzeni regulacji prawnokarnej, nie można pozostawiać nawet cienia wątpliwości do interpretacji. Waga odpowiedzialności jest tutaj ponad miarę wielka. Nie tyle jest tu mowa o niszowym, marginalnym zjawisku, gdzieś na rubieżach seksuologii sądowej, a przesądzanie o prawach podstawowych ludzi, których przestępstwo to w jakiś sposób dotyka, mimo że język prawny milczy w sposób bezpośredni, ustami krajowego ustawodawcy. Co zauważalnie pozytywne, konieczność bezpośredniej legalnej rekognicji stealthingu, podjął stan Kalifornia, penalizując to pojęcie, a w języku orzeczniczym dostrzegły to sądy Republiki Federalnej Niemiec, czy Szwajcarii. Nie możemy sobie pozwolić, zarówno jako społeczeństwo, ale również prawodawca, by nie postawić w sposób odpowiedni tamy, mającej na celu wyeliminowanie stealthingu. W pierwszej kolejności – niepewności z przestrzeni prawnej, a następnie w sposób zdecydowanie jak najbardziej skuteczny, także z życia, tworząc na przestrzeni edukacji seksualnej odpowiedni użytek z posiadanej wiedzy. Najbardziej wymyślne i skomplikowane zło, powstaje wtedy gdy długo pozostaje w mroku. Światło zaś, jest tu nadzieją na uratowanie chociażby jednego życia, a takowe warte więc jest każdego wysiłku.

 

Mateusz Żebracki

1. Bocheński, M., Żebracki, M. Stealthing as a form of rape – findings to date and future prospects for research. Problems of Forensic Sciences (Z Zagadnień Nauk Sądowych), 2021, 29-50.

2. Art. 161 Kodeksu karnego § 1. Kto, wiedząc, że jest zarażony wirusem HIV, naraża bezpośrednio inną osobę na takie zarażenie, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. § 2. Kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 2 naraża na zarażenie wiele osób, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 i 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

3. Art. 197 Kodeksu karnego § 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. § 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia: 1) wspólnie z inną osobą, 2) wobec małoletniego poniżej lat 15, 3) wobec wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. § 4. Jeśli sprawca czynu określonego w § 1-3 działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5.

4. Szerzej: M. Bocheński, M. Żebracki, Stealthing…

Trzecie wydanie czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z Prezes Zarządu oraz nowymi Pełnomocnikami Zarządu, a także artykuły poświęcone tematyce psychologicznej i prawnej.

NUMER 6

Drugie wydanie odnowionego czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z inspektorem Mariuszem Ciarką, Rzecznikiem Prasowym Komendy Głównej Policji, rozważania na temat rodzicielstwa, omówienie kwestii prawnych związanych z funkcjami kar, felieton „Z sali rozpraw”, o traumie w czasach pandemii i co nieco o przemocy seksualnej.

NUMER 5

Pierwsze wydanie nowej odsłony czasopisma „PostPenit”, które jest połączeniem jego poprzedniej wersji oraz „Ways to Go”. Świeże spojrzenie na tematykę penitencjarystyki.

NUMER 4

Wydanie poświęcone w dużej części ofiarom przestępstw i przyczynom powstawania patologii w rodzinach. Także II edycja Konkursu dla Osadzonych.

NUMER 3

W numerze wywiad z Karoliną Sikorą na temat m. in. skazanych działających pro bono oraz materiały publikacje dotyczące problemu resocjalizacji.

NUMER 2

W numerze kilka tematów poświęconych dzieciom skazanych i wpływie osadzonego rodzica na ich rozwój emocjonalny i społeczny.

NUMER 1

W Państwa ręce oddajemy pierwszy numer gazety kolportowanej wyłącznie na terenie jednostek penitencjarnych z przeznaczeniem dla osób pozbawionych wolności.

– To chyba pierwsza taka inicjatywa w Europie – mówi Izabela Jarczewska, przedstawiciel Stowarzyszenia wydającego czasopismo. – Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem tej specyficznej grupy czytelników i wyrozumiałością Służby Więziennej.

Czasopismo jest bezpłatne, będzie dostępne na oddziałach mieszkalnych, w świetlicach i poczekalniach przy salach widzeń.

Wszelkie prawa zastrzeżone
Menu