Każdy z nas powinien przeciwstawiać się problemowi przemocy w rodzinie

„Jestem przekonany, że stworzona kampania edukacyjna daje ogromne szanse, możliwości i nadzieje, bowiem docierając do ogółu społeczeństwa, można ludzi nie tylko przestrzec przed niebezpieczeństwem, ale przede wszystkim uświadomić jak postępować, by pomóc drugiej osobie, która potrzebuje pomocy”

Z inspektorem Mariuszem Ciarką, Rzecznikiem Prasowym Komendy Głównej Policji rozmawia Koordynator Zespołu Public Relations. Czasopismo „Postpenit”.

A. S.: Jak Panu Inspektorowi zapewne wiadomo, Stowarzyszenie realizuje kampanię społeczną „przeMOC w RODZINIE”. Proszę powiedzieć, jak wyglądają statystyki policyjne w tym zakresie? Czy zjawisko przemocy domowej notuje tendencje wzrostowe?

Mariusz Ciarka: Przyglądając się danym statystycznym, które są dostępne dla każdego z nas na stronie internetowej www.policja.pl, z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że zjawisko przemocy domowej notuje tendencje spadkowe. W 2020 roku liczba wypełnionych przez policjantów formularzy „Niebieska Karta – A” (72.601 formularzy) spadła w odniesieniu do lat ubiegłych, bowiem w 2019 r. takich formularzy wypełniono 74.313 a w 2018 r. 73.153. Tak też się dzieje, gdy spojrzymy na lata ubiegłe. Mam nadzieję, że dane te odzwierciedlają faktyczny stan, przemoc rodzinna maleje i tendencja ta utrzyma się.

A.S.: Czy pandemia przyczyniła się do pogorszenia statystyk?

M.C.: Mogłoby się wydawać, że pandemia koronawirusa i związana z nią izolacja przyczynia się do eskalacji zjawiska przemocy w rodzinie. Takie zjawisko wystąpiło w wielu krajach na świecie. W Polsce jednak jest inaczej – na podstawie gromadzonych przez Policję danych liczbowych wyraźnie widać, że jest zupełnie odwrotnie. W 2020 roku liczba osób, co do których istnieje podejrzenie, że są dotknięte przemocą wynosiła 85.575, zaś w 2019 osób dotkniętych przemocą było 88.032, a jeszcze rok wcześniej 88.133 osób. Dane te można zweryfikować na stronie internetowej Komendy Głównej Policji pod linkiem: https://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/przemoc-w-rodzinie/201373,Przemoc-w-rodzinie-dane-od-2012-roku.html. Chciałbym podkreślić, że mimo obowiązującego na terenie kraju stanu pandemii w związku z zagrożeniem wirusem SARS – CoV-2, „ustawa z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywoływanych nimi sytuacji kryzysowych” (Dz. U. 2020 poz. 374, z późn. zm.) nie zwalnia policjantów z obowiązku wykonywania obowiązków określonych w ustawie o Policji. Wobec czego przeprowadzanie interwencji związanych z przemocą w rodzinie, nawet wobec osób objętych kwarantanną, realizowane jest ogólnych zasadach, z zachowaniem szczególnych środków ostrożności i zastosowaniem „Wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA dla Policji” w tym zakresie. W mojej ocenie wpływ na to, że zjawisko przemocy podczas pandemii w Polsce nie zwiększyło się, to również wybrany przez nas, polską Policję sposób kontrolowania osób będących na kwarantannie czy w izolacji. W Polsce taka kontrola to codzienne wizyty dzielnicowego i innych policjantów, a więc i możliwość zorientowania się, co dzieje się w danym gospodarstwie domowym, rozmowa z osobami, a w przypadku różnych napięć możliwości ich natychmiastowego zgłoszenia.

A.S.: W społeczeństwie panuje przekonanie, że ofiarami przemocy domowej są w większości kobiety, a sprawcami mężczyźni. Czy zdarza się jednak, że jest na odwrót? Czy mężczyźni również zgłaszają stosowanie wobec nich przemocy domowej? Jak często? Czy Policjant przyjmując zgłoszenie jest przygotowany od strony psychologicznej, że procedura musi być trochę inna wobec mężczyzny i wobec kobiety? Chodzi przecież o to, by ofiara przemocy nie wycofała się już na tym etapie…

M.C.: W aktualnym stanie prawnym, Policja, zgodnie z podstawowymi zadaniami wyrażonymi w „Ustawie o Policji”, reaguje na każdy sygnał dotyczący możliwości wystąpienia zjawiska przemocy w rodzinie – bez znaczenia pozostaje więc płeć, wiek, przekonanie, narodowość, wyznanie, przynależność społeczna, poglądy polityczne, wykonywany zawód wyznanie osoby, itp., wobec której istnieje podejrzenie, że takową przemocą jest dotknięta.
Każdy funkcjonariusz Policji, z chwilą powzięcia informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, niezależnie od jej formy – czy jest to zgłoszenie ustne, telefoniczne, czy pisemne, jest zobligowany podjąć działania w kierunku ich weryfikacji.
Mężczyźni też są osobami, które dotyka to zjawisko. W 2020 r. było ich 10.922 (kobiet 62.866). Ale należy podkreślić, że liczba mężczyzn dotkniętych przemocą w rodzinie od 2018 r. rośnie (średnio o 250 osób rocznie). Można domniemywać, że w obszarze tym stale wrasta świadomość społeczna i zaczynają być łamane stereotypy, pokonywane słabości, w tym również poczucie wstydu, z jakim często zmagają się mężczyźni.
Chciałbym podkreślić, że funkcjonariusze Policji regularnie biorą udział w różnego rodzaju szkoleniach, by wszelkie zadania związane z edukacją obywateli realizowali w sposób profesjonalny, na najwyższym poziome.

A.S.: Czy w trakcie interwencji Policji w związku ze zgłoszeniem przemocy domowej, patrol ma uprawnienie do wydania zakazu zbliżania się podejrzanego o sprawstwo do ofiary, czy np. zakaz przebywania w tym lokalu, najczęściej wspólnym mieszkaniu?

M.C.: Do niedawna to osoby dotknięte przemocą w rodzinie musiały uciekać z domu przed sprawcami. Zaś od dnia 30 listopada 2020 r., zgodnie z tzw. ustawą antyprzemocową, to sprawca przemocy stwarzający swoim zachowaniem zagrożenie dla życia i zdrowia domowników, bezzwłocznie (natychmiast) musi opuścić mieszkanie i może również otrzymać zakaz zbliżania się do wspólnie zajmowanego mieszkania. Nie trzeba czekać na wyrok sądu, gdyż te sankcje może od razu wprowadzić Policja. Aktualnie obowiązujący stan prawny (art. 15aa ust. 1 ustawy o Policji) daje policjantom prawo wydania nakazu natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania lub zakazu zbliżania się do wspólnie zajmowanego mieszkania. Policja jest zobowiązana regularnie sprawdzać, czy sprawca stosuje się do przedmiotowych sankcji.

A.S.: A jak wygląda sytuacja, gdy na numer alarmowy dzwoni dziecko i zgłasza, że np. tata bije mamę? Czy zgłoszenie jest przyjmowane? Jakimi środkami dysponuje Policja, by taką sytuację ocenić przed przyjęciem zgłoszenia?

M.C.: Za obsługę numeru alarmowego odpowiedzialne są Wojewódzkie Centra Powiadamiania Ratunkowego podległe wojewodom, każde zgłoszenie na numer alarmowy jest przyjmowane i weryfikowane, niezależnie czy jest to osoba dorosła, czy też dziecko. Gdy otrzymujemy informację z WCPR, na miejsce kierowana jest załoga Policji, która ocenia sytuację. Szczególne sytuacje dotyczą dzieci, których bezpieczeństwo jest najważniejszym prawnie chronionym dobrem. Bez wątpienia wszelkiego rodzaju zdarzenia sygnalizujące o możliwości stosowania przemocy wobec dziecka traktujemy z ogromną powagą i rzetelnością. Jeszcze raz wyraźnie podkreślę: żadne zgłoszenie nie może być bagatelizowane.

A.S.:  Załóżmy, że jestem sąsiadką osób, co do których mam podejrzenie, że stosują przemoc. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Czy moje zgłoszenie jako osoby postronnej zostanie przyjęte? Czy na podstawie moich zeznań sprawca poniesie konsekwencje nawet gdy ofiara nie złoży obciążających go zeznań? A czy ja nie poniosę konsekwencji prawnych, gdy taka – moim zdaniem – ofiara pod wpływem np. partnera sprawy wyprze się, że cokolwiek złego jej się przydarzyło?

M.C.: Każdy z nas powinien przeciwstawiać się problemowi przemocy w rodzinie. Powinniśmy być wrażliwi na krzywdę drugiego człowieka, który być może nie ma odwagi i siły przeciwstawić się oprawcy i nieśmiało oczekuje, chociażby ze strony sąsiada czy bliskich jakiejś reakcji, sygnału do Policji czy Prokuratury. Pamiętajmy o tym, że przemoc w rodzinie jest zjawiskiem negatywnym, nieakceptowalnym i nikt nie ma prawa i przyzwolenia na krzywdzenie bliskich. Każdy z nas ma społeczny obowiązek zawiadomić o możliwości popełnienia przestępstwa i jest to zdecydowanie właściwa postawa a nie żadne donosicielstwo.

A.S.: Rodzina, znajomi, sąsiedzi zwykle nie chcą się wtrącać w sprawy innej rodziny i tym tłumaczą brak reakcji na przemoc. Jakich argumentów można użyć, jak przekonać ludzi, by nie przechodzili obojętnie wobec krzywdy, której są świadkami? Czy prawo jakoś chroni świadków? Pytam, bo zapewne to jest główny argument sprawiający, że inni „odwracają głowę”. Dziś zgłaszam anonimowo, a potem muszę iść do sądu zeznawać…

M.C.: Bardzo często chcąc pomóc ograniczamy się jedynie do komunikatów typu: „nie możesz mu pozwalać, by Cię tak traktował/traktowała” czy „musisz gdzieś to zgłosić”. Tymczasem nękana i poniżana osoba może nie czuć się na siłach, by wykonać taki krok. Żyje przecież w ogromnym lęku. Dlatego bardzo ważne jest by dawać jasny komunikat sprawcom przemocy. A mianowicie reagujmy w takich przypadkach, uświadamiając, że nie można krzyczeć na żonę czy męża, że nie można szarpać dzieci, krzyczeć, bić, poniżać. Jako sąsiedzi czy rodzina nie wahajmy się wzywać Policji, gdy słyszymy niepokojące odgłosy. Zdarza się, że zamknięte w mieszkaniu osoby nie mają możliwości wołania o pomoc. Zewnętrzna interwencja od sąsiadów to sygnał dla sprawcy, że ludzie nie są obojętni, że słyszą co się dzieje i, że oprawca nie jest już anonimowy i nie będzie mógł działać na dłuższą metę i w taki okrutny sposób. Podobnie, jak każde zgłoszenie na numer alarmowy jest przez nas weryfikowane, tak również każda informacja, czy nawet podejrzenie naruszenia porządku prawnego. Naszym podstawowym zadaniem jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego, więc nie pozostajemy obojętni na żaden sygnał o zachowaniu niezgodnym z prawem. Natomiast osoby postronne jak sąsiad, znajomy, pedagog, itp. powinny niezwłocznie zareagować i pomóc rodzinie. Podkreślenia wymaga, że „powinien” oznacza obowiązek społeczny, bowiem zgodnie art. 304 § k.p.k. każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.
Tym samym konsekwencje prawne można ponieść w sytuacji, gdy zabraknie informacji o występowaniu zachowań niezgodnych z prawem, a nie gdy się ją przekaże organom, ścigania. Bez wątpienia należy szerzyć świadomość, że brak reakcji nie spowoduje, że problem zniknie. Może również skutkować odpowiedzialnością karną.

A.S.: Stowarzyszenie realizuje kampanię społeczną „przeMOC w RODZINIE”, w ramach której został nagrany spot. Czy Pana zdaniem działania organizacji pozarządowych, takiej jak nasza, są potrzebne? W czym najbardziej mogą pomóc pracownikom służb państwowych? Jak wesprzeć walkę ze zjawiskiem przemocy w rodzinie?

M.C.: Zjawisko przemocy w rodzinie wymaga szczególnych działań profilaktycznych. Ważne jest, aby ci, którzy doświadczają przemocy od osób, z którymi przebywają pod jednym dachem, wiedzieli co mają zrobić by wyrwać się z takiej sytuacji. Przemoc w rodzinie to nośny i gorący temat, o którym można mówić nieskończenie wiele. Tak więc niezbędne są wspólne działania Policji, innych służb, organizacji i instytucji z obywatelami.
Zadowalające jest, że im częściej będziemy poruszać ten problem, tym bardziej wpłyniemy na ograniczenie skali zjawiska przemocy w rodzinie. Jestem przekonany, że stworzona kampania edukacyjna daje ogromne szanse, możliwości i nadzieje, bowiem docierając do ogółu społeczeństwa, można ludzi nie tylko przestrzec przed niebezpieczeństwem, ale przede wszystkim uświadomić jak postępować, by pomóc drugiej osobie, która potrzebuje pomocy.

Trzecie wydanie czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z Prezes Zarządu oraz nowymi Pełnomocnikami Zarządu, a także artykuły poświęcone tematyce psychologicznej i prawnej.

NUMER 6

Drugie wydanie odnowionego czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z inspektorem Mariuszem Ciarką, Rzecznikiem Prasowym Komendy Głównej Policji, rozważania na temat rodzicielstwa, omówienie kwestii prawnych związanych z funkcjami kar, felieton „Z sali rozpraw”, o traumie w czasach pandemii i co nieco o przemocy seksualnej.

NUMER 5

Pierwsze wydanie nowej odsłony czasopisma „PostPenit”, które jest połączeniem jego poprzedniej wersji oraz „Ways to Go”. Świeże spojrzenie na tematykę penitencjarystyki.

NUMER 4

Wydanie poświęcone w dużej części ofiarom przestępstw i przyczynom powstawania patologii w rodzinach. Także II edycja Konkursu dla Osadzonych.

NUMER 3

W numerze wywiad z Karoliną Sikorą na temat m. in. skazanych działających pro bono oraz materiały publikacje dotyczące problemu resocjalizacji.

NUMER 2

W numerze kilka tematów poświęconych dzieciom skazanych i wpływie osadzonego rodzica na ich rozwój emocjonalny i społeczny.

NUMER 1

W Państwa ręce oddajemy pierwszy numer gazety kolportowanej wyłącznie na terenie jednostek penitencjarnych z przeznaczeniem dla osób pozbawionych wolności.

– To chyba pierwsza taka inicjatywa w Europie – mówi Izabela Jarczewska, przedstawiciel Stowarzyszenia wydającego czasopismo. – Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem tej specyficznej grupy czytelników i wyrozumiałością Służby Więziennej.

Czasopismo jest bezpłatne, będzie dostępne na oddziałach mieszkalnych, w świetlicach i poczekalniach przy salach widzeń.

Wszelkie prawa zastrzeżone
Menu