Odpowiedzialność mediów społecznościowych w walce z cyberprzestępczością

W otwartym trzecim dziesięcioleciu XXI wieku jesteśmy już w pełni świadomi trwałości zmian w otaczającej nas rzeczywistości społecznej i prawnej. Jedynym dyskutowalnym aspektem w tym przedmiocie pozostaje głębokość oraz skala tempa owych zmian. Wraz z przeniesieniem się naszego życia do sieci, w znakomitej większości przeniosła tam się też aktywność przestępcza, nazywana w języku kryminologii cyberprzestępczością. Jest to zagadnienie niezwykle zajmujące oraz będące jednym z największych wyzwań stojących przed prawodawcami, ale i społeczeństwami w ogólności w najbliższych dekadach. Od prawodawców przecież wymagamy stworzenia nam, jako żyjącym w społeczeństwie bezpiecznych i stabilnych warunków do egzystencji. W odpowiedzi na to, tworzone są regulacje karne i administracyjne starające się zapobiegać tym negatywnym zjawiskom. W rozwoju prawa administracyjnego niebagatelną rolę zauważono w przenoszeniu elementów dominium na podmioty prywatne. Celem jest maksymalizacji skuteczności dostępu do usług publicznych, dla jak najszerszego grona odbiorców. Doskonałym przykładem tego jest obowiązek nałożony na banki w przedmiocie weryfikowania podstaw tożsamości dostępu do Krajowego Węzła Identyfikacji Elektronicznej. Można na stwierdzić empirycznie –  banki w sposób należyty wywiązują się z nałożonego zobowiązania ułatwiając w ten sposób korzystanie z e-administracji.

Zauważalnym dla wszystkich odbiorców życia społecznego jest udział w jego tworzeniu tzw. mediów społecznościowych, czyli internetowych platform skupiających użytkowników. Korzystają z platformy jako kanału kontaktu między członkami, dostępu do szerokiego spektrum informacji, zawierania transakcji itp.

Przykładowo, według raportu „NapoleonCat” z sierpnia 2019 roku, z Facebooka korzysta 42,3% Polaków, łącznie 16 070 000 użytkowników. Wobec takiej powszechności dostępu i aktywnego uczestnictwa oczywiste jest, że takie platformy to miejsce, w którym bardzo często spotkać się można z szeregiem aktywności przestępczych. Do najbardziej powszechnych zalicza się: publiczne znieważanie, nawoływanie do nienawiści do określonych grup i zbiorowości, oszustwa, stalking, kradzież tożsamości, publikacja niedozwolonych treści pornograficznych.

Aktualnie każdy z głównych serwisów umożliwia raportowanie takich zdarzeń do wewnętrznych komórek, które dany materiał mogą – chociaż nie muszą – usunąć, opierając się o wewnętrzne regulaminy portali społecznościowych. W wyłapywaniu oraz usuwaniu niepożądanych treści biorą udział także algorytmy. Analizują one przepływające dane i są w stanie przyjąć według klucza treści do zablokowania. Każdy z użytkowników indywidualnych, uwieczniając treści zawarte w mediach społecznościowych w formie printscreenów może przedstawić je jako dowód organom ścigania. Kwestia walidacji takiego dowodu pozostaje przynajmniej na płaszczyźnie prawa dowodów budząca kontrowersje, szczególnie w aspekcie autentyczności tak utrwalonego środka.

Warto jednak zastanowić się, czy obecny system można uznać za wystarczający. Jest to bowiem pewna hybryda autonomii prowadzących media społecznościowe wraz z aktywnością indywidualną podmiotów w stymulowaniu odnośnych władz. Była ona skuteczną odpowiedzią na wyzwania tworzenia się tej przestrzeni w życiu społecznym. Powinniśmy być jednak świadomi, że obecnie mamy do czynienia nie ze zwykłymi prowadzącymi media społecznościowe, a cyfrowymi tech-gigantami, których zasoby finansowe i techniczno organizacyjne stawiają w rzędzie największych oraz najbardziej wpływowych korporacji świata. W aspekcie przekazu medialnego jedyną, słabnącą konkurencją pozostaje telewizja. Jednakże, każdy kolejny światowy kryzys jest najpierw relacjonowany przez media społecznościowe, by następnie być komentowany i odtwarzany w telewizji, która coraz bardziej przypomina narzędzie do odtwarzania, loopowania przekazu, który w mediach społecznościowych błyskawicznie zostaje zastąpiony nowym materiałem.

Po drugiej zaś stronie mamy do czynienia z miliardami użytkowników, którzy w większości mogą nie posiadać wiedzy czy kwalifikacji do odpowiedniego zapobiegania przestępczości w sieci.

Należałoby postulować stworzenie pewnego przełożenia, między stałym mechanizmem eliminacji treści niepożądanych, a organami ścigania które w wyspecjalizowanych jednostkach poddawałyby je karnoprawnej analizie. Obecnie, procesowe pozyskanie treści rozmów między użytkownikami mediów społecznościowych bez ich zgody wymaga zwrócenia się do centrali korporacji. Znajdują się one w znakomitej większości za oceanem i bardzo niechętnie udzielają informacji władzom krajowym. Gdyby postulowany system został wprowadzony, taka praktyka byłaby zbędna, a platforma społecznościowa jako instytucja obowiązana po prostu realizowałaby nałożony na nią obowiązek. Warto się tu odwołać do innych zakresów regulacyjnych – w przedmiocie dostępu do bilingów i treści wiadomości tekstowych obowiązek ich przedstawienia został nałożony na operatorów żądającemu. W przedmiocie przepływu transakcji, każdy przelew powyżej ustalonej kwoty zgłaszany jest przez banki oraz instytucje finansowe do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, którego jednostki analityczne na bieżąco wyłapują i blokują transakcje uznane za podejrzane w aspekcie zjawiska prania brudnych pieniędzy czy finansowania terroryzmu.

Dla podstaw stworzenia takiego systemu kluczowa jest zmiana sposobu myślenia o mediach społecznościowych w ogólności. W wielu zasadniczych przestrzeniach, instrumenty służące wykrywaniu i ściganiu przestępczości dogoniły wyzwania nowych czasów. W omawianym aspekcie pozostają jednak przestrzenie, które powinny ulec szybkiej i zdecydowanej transformacji w kierunku stworzenia trwałych, efektywnych oraz skutecznych regulacji kontr przestępczych. : Zasadniczą rolę, poza prawodawcą na poziomie międzynarodowym lub krajowym odgrywa tutaj świat tech-gigantów, który powinien ustanowić priorytet, nie tyle dla kampanii marketingowych i strategii wizerunkowych, a dla rudymentów działania tworzonych przez siebie platform społecznościowych.

Mateusz Żebracki
Trzecie wydanie czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z Prezes Zarządu oraz nowymi Pełnomocnikami Zarządu, a także artykuły poświęcone tematyce psychologicznej i prawnej.

NUMER 6

Drugie wydanie odnowionego czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z inspektorem Mariuszem Ciarką, Rzecznikiem Prasowym Komendy Głównej Policji, rozważania na temat rodzicielstwa, omówienie kwestii prawnych związanych z funkcjami kar, felieton „Z sali rozpraw”, o traumie w czasach pandemii i co nieco o przemocy seksualnej.

NUMER 5

Pierwsze wydanie nowej odsłony czasopisma „PostPenit”, które jest połączeniem jego poprzedniej wersji oraz „Ways to Go”. Świeże spojrzenie na tematykę penitencjarystyki.

NUMER 4

Wydanie poświęcone w dużej części ofiarom przestępstw i przyczynom powstawania patologii w rodzinach. Także II edycja Konkursu dla Osadzonych.

NUMER 3

W numerze wywiad z Karoliną Sikorą na temat m. in. skazanych działających pro bono oraz materiały publikacje dotyczące problemu resocjalizacji.

NUMER 2

W numerze kilka tematów poświęconych dzieciom skazanych i wpływie osadzonego rodzica na ich rozwój emocjonalny i społeczny.

NUMER 1

W Państwa ręce oddajemy pierwszy numer gazety kolportowanej wyłącznie na terenie jednostek penitencjarnych z przeznaczeniem dla osób pozbawionych wolności.

– To chyba pierwsza taka inicjatywa w Europie – mówi Izabela Jarczewska, przedstawiciel Stowarzyszenia wydającego czasopismo. – Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem tej specyficznej grupy czytelników i wyrozumiałością Służby Więziennej.

Czasopismo jest bezpłatne, będzie dostępne na oddziałach mieszkalnych, w świetlicach i poczekalniach przy salach widzeń.

Wszelkie prawa zastrzeżone
Menu