O stawianiu granic

„Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka” – Alexis de Tocqueville

Trudno wyobrazić sobie istnienie państwa bez istnienia granic. Wyznaczają one terytorium, na którym respektowane są określone zasady i wymagania. Stanowią też zabezpieczenie dla przepływu ludzi, idei, kapitału. Podobne funkcje spełniają granice osobiste. Na ich sieć składają się: granice fizyczne, emocjonalne, intelektualne i duchowe. Budujemy je w celu wyodrębnienia siebie, odróżnienia i oddzielenia od reszty świata. W rezultacie możliwym staje się własna identyfikacja – uświadomienie sobie tego kim jestem, jakie są moje zasoby i za co biorę odpowiedzialność. Uzyskujemy poczucie bezpieczeństwa oraz sprawczości. Nabywamy również zdolność do tworzenia bliskich i intymnych relacji, dzięki umiejętności wyznaczania dystansu i bliskości.

Granice funkcjonalne i dysfunkcjonalne

Jedynie osoba, która wykształciła prawidłowo funkcjonujący system granic osobistych będzie potrafiła respektować cudze granice. O tym, czy te postawione granice są adaptacyjne decyduje kilka ważnych aspektów.

Po pierwsze, w odróżnieniu od linii politycznych i geograficznych – cechuje je elastyczność i przepuszczalność. Oznacza to, że mogą być modyfikowane w zależności od sytuacji, doświadczenia czy samopoczucia danej osoby. Warto jednak podkreślić, że zmiany te są obiektywnie zrozumiałe i pojawiają się w określonym kontekście. Kluczowym elementami jest również komfort osoby, które je stawia, a warunkiem – brak świadomej intencji skrzywdzenia innych.

Do przykładów adaptacyjnych sposobów stawiania granic zaliczamy:

  • komunikowania własnych potrzeb i pragnień, niezależnie od poziomu ryzyka bycia odrzuconym lub krytykowanym,
  • zwracanie uwagi na doświadczenia poczucia niesprawiedliwości,
  • umiejętność identyfikowania cudzych zachowań wywołujących silny dyskomfort,
  • mówienie i bronienie swoich wartości, niezależnie od wartości promowanych przez większość,
  • brak oczekiwania, że inni będą w stanie odgadnąć obce myśli i potrzeby.

Wiele osób posiada naturalną umiejętność asertywnego wyrażania swoich uczuć, opinii i potrzeb wobec innych, jednak równie często ujawniają się dwie inne, skrajnie różne postawy: mury zamiast granic oraz zbyt luźne granice.

Mury zamiast granic

Państwo, które nie będzie zdolne do uczestnictwa w procesie wymiany informacji przestanie się rozwijać. Podobne niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy nadmierną sztywność granic obserwujemy u ludzi. Ujawnia się ona jako niezdolność do doświadczenia bliskości z drugim człowiekiem, rezygnacja z bliskich relacji, nieuzasadnione i ciągłe odmowy, a w konsekwencji– izolacja społeczna oraz samotność.

Zbyt luźne granice

Na przeciwnym biegunie znajdują się granice, które można określić jako zbyt przepuszczalne. W efekcie, osoby nie tylko przyjmują wszystko, ale również nie konfrontują rzeczywistości z własnymi potrzebami czy oczekiwaniami. Jest to równoznaczne z niemożnością uzyskania poczucia bezpieczeństwa. Nieustanne poczucie zagrożenia utrudnia lub całkowicie uniemożliwia kontakty z innymi. Jednostka wchodzi wtedy w rolę ofiary lub agresora. Negatywne skutki braku norm i niejasności pełnionych funkcji szczególnie mocno wybrzmiewają w systemach rodzinnych, gdzie najgorszym z nich wydaje się parentyfikacja – odwrócenie ról.

Podsumowanie

Proces kształtowania się poczucia odrębności rozpoczyna się już w okresie niemowlęcym, kiedy dziecko stopniowo nabywa świadomość bycia rozdzielnym od matki. W trakcie trwania całego rozwoju zdobywa ono informacje o sobie i świecie zewnętrznym. Oddziaływania społeczno-kulturowe mogą wtedy sprzyjać lub utrudniać nabywanie zdolności do tworzenia osobistych granic. Jako powszechny przykład efektu społecznego uczenia się wskazywana jest większa relacyjność kobiet i ich częściej deklarowana skłonność do zrzeczenia się własnych preferencji na rzecz satysfakcjonującego związku miłosnego – wynikających z nauki troski, empatii czy odpowiedzialności. Można przypuszczać, że w konsekwencji ustanowienie granic będzie tutaj zadaniem trudniejszym. Kiedy identyfikowano powody, które miałyby wyjaśnić trudności w stawianiu i utrzymywaniu funkcjonalnych granic, najczęściej wymieniano: poczucie winy, lęk przed odrzuceniem, oskarżeniem o egoizm albo brak dobrej woli. Wszystkie stanowią przekonania, nad którymi można i warto pracować, gdyż adaptacyjne i odpowiednio uformowane granice sprzyjają satysfakcjonującemu życiu w zgodzie z własnymi wartościami. Umożliwiają nawiązywanie symetrycznych relacji intymnych, pozbawionych lęku. Niezdolność do ich ustanowienia wiąże się z brakiem poczuciem bezpieczeństwa i silnym dyskomfortem.

Milena Sielicka
Trzecie wydanie czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z Prezes Zarządu oraz nowymi Pełnomocnikami Zarządu, a także artykuły poświęcone tematyce psychologicznej i prawnej.

NUMER 6

Drugie wydanie odnowionego czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z inspektorem Mariuszem Ciarką, Rzecznikiem Prasowym Komendy Głównej Policji, rozważania na temat rodzicielstwa, omówienie kwestii prawnych związanych z funkcjami kar, felieton „Z sali rozpraw”, o traumie w czasach pandemii i co nieco o przemocy seksualnej.

NUMER 5

Pierwsze wydanie nowej odsłony czasopisma „PostPenit”, które jest połączeniem jego poprzedniej wersji oraz „Ways to Go”. Świeże spojrzenie na tematykę penitencjarystyki.

NUMER 4

Wydanie poświęcone w dużej części ofiarom przestępstw i przyczynom powstawania patologii w rodzinach. Także II edycja Konkursu dla Osadzonych.

NUMER 3

W numerze wywiad z Karoliną Sikorą na temat m. in. skazanych działających pro bono oraz materiały publikacje dotyczące problemu resocjalizacji.

NUMER 2

W numerze kilka tematów poświęconych dzieciom skazanych i wpływie osadzonego rodzica na ich rozwój emocjonalny i społeczny.

NUMER 1

W Państwa ręce oddajemy pierwszy numer gazety kolportowanej wyłącznie na terenie jednostek penitencjarnych z przeznaczeniem dla osób pozbawionych wolności.

– To chyba pierwsza taka inicjatywa w Europie – mówi Izabela Jarczewska, przedstawiciel Stowarzyszenia wydającego czasopismo. – Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem tej specyficznej grupy czytelników i wyrozumiałością Służby Więziennej.

Czasopismo jest bezpłatne, będzie dostępne na oddziałach mieszkalnych, w świetlicach i poczekalniach przy salach widzeń.

Wszelkie prawa zastrzeżone
Menu