Uzależnieni za murami

Jak podaje Służba Więzienna, pod koniec 2020 roku w polskich więzieniach przebywało 2 865 skazanych zakwalifikowanych do oddziałów terapeutycznych, przebywających
w tych oddziałach. W tym samym czasie na przyjęcie na oddział terapeutyczny oczekiwało 564 skazanych. Czy terapia odwykowa działa za murami? Jak wygląda leczenie uzależnień od środków psychoaktywnych czy alkoholu w miejscu przymusowej izolacji?

Zbyszek po raz pierwszy trafił do więzienia mając 21 lat. Jak sam wspomina – był to dla niego czas chaosu i wiecznych zawirowań. Mimo to, uważa, że miał szczęście, bo trafił od razu na oddział terapeutyczny. Po latach mówi, że to uratowało mu życie.

Mieszkał w małym miasteczku, wychowywała go matka, ojca nie znał wcale. Miał brata Adama o 9 lat starszego, jednak znał go bardziej z opowieści niż z życia. Znał, bo Adam popełnił samobójstwo w więziennej celi, gdy Zbyszek miał 12 lat. Odkąd pamiętał, najbliższymi osobami byli dla niego koledzy z podwórka. Gdy miał 13 lat po raz pierwszy zażył heroinę – w latach 80. XX wieku najbardziej powszechny narkotyk. Był zdolny, jednak w szkole nie odnosił sukcesów – postrzegany jako „ten ze złego środowiska” nie wzbudzał zainteresowania ani wśród kolegów z klasy, ani nauczycieli. Lata mijały, Zbyszek coraz bardziej uzależniony wdał się w konflikt z prawem. Najczęściej napadał na małe sklepy, kioski. Wtedy bowiem – jak sam ocenia – można było szybko uciec i nie ponieść konsekwencji. Trafił do więzienia przez przypadek – ktoś skojarzył go z innymi włamaniami. Zapadł wyrok: dwa lata. Dla Zbyszka w tamtej rzeczywistości wydawało się to wiecznością. Do dziś nie pamięta początkowych tygodni odbywania kary pozbawienia wolności. Z relacji współwięźniów wie, że trafił do szpitala, gdzie przeszedł wpierw proces detoksykacji. Potem wcale nie było lepiej. Pojawił się głód narkotykowy i wiele innych nieprzyjemnych objawów głodu narkotykowego. Wtedy trafił na wychowawcę, który uparł się, by go z tego wyciągnąć. Najbardziej zapadło mu w pamięci, gdy mówił, że przecież on wcale tego nie chce, on taki nie jest. Po raz pierwszy zobaczył wizję swojego przyszłego życia, „nowego”, jak mówił. Wtedy widział ją oczyma wychowawcy. W tym najtrudniejszym czasie pojawiła się refleksja, że warto podjąć walkę o kontrolę nad własnym życiem.
W więzieniu przeszedł sześciomiesięczną terapię, którą kontynuował po opuszczeniu zakładu karnego. Zerwał z kolegami z podwórka, co było krokiem milowym w jego życiu, w końcu dla niego to była jedyna rodzina. Małe miasteczko zamienił na dużą metropolię. Spotkał na swojej drodze wielu ludzi, dzięki którym dalej mu się chciało. Słowo szczęście odmienia do dziś przez wszystkie przypadki. A dziś? Dziś Zbyszek ma 47 lat i sam jest terapeutą. W swojej pracy odnosi zarówno sukcesy jak i porażki, ale już dzisiaj się nie poddaje. Już dzisiaj wie, że walka z cieniem – jak nazywa swoje uzależnienie – jest walką do końca życia. Przekazuje to innym potrzebującymi ciągle im powtarza, słowa Nelsona Mandeli, że „zwycięzca to po prostu marzyciel, który się nie poddał”.

Oddziały terapeutyczne

W Polsce funkcjonuje 48 oddziałów terapii uzależnień, z czego 33 dla uzależnionych od alkoholu, a 15 od środków odurzających lub substancji psychotropowych. Praca każdego oddziału jest oparta na zatwierdzonym przez organ nadrzędny, czyli Biuro Penitencjarne Centralnego Zarządu Służby Więziennej, programie terapii, który obejmuje m. in.: model teoretyczny, cele, treści, metody, godziny. Praca na oddziale terapii uzależnień metodycznie nie odbiega od pracy w placówkach wolnościowych; pracownicy spotykają się na zebraniach zespołu, gdzie podejmowane są wszystkie decyzje, prowadzona jest dokumentacja, omawiane są przypadki poszczególnych pacjentów, podlega się superwizji. Skazani uzależnieni muszą się odnieść do swojego uzależnienia, ponieważ prawo nie przewiduje sytuacji nieleczenia osoby uzależnionej. Administracja jednostki penitencjarnej zbiera informacje i prowadzi diagnostykę psychologiczną i psychiatryczną, aby ocenić skalę problemu.
W przypadku, gdy zdiagnozowane jest uzależnienie proponuje się skazanemu terapię, jeżeli odmówi – terapię wymusza się decyzją sądu. Niestety, od decyzji komisji do momentu trafienia na oddział terapeutyczny mija od 6 miesięcy do 1,5 roku.

Co w tym zakresie mówią przepisy?

Zgodnie z § 9 pkt 1–2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 21 grudnia 2006 r. „karę pozbawienia wolności wobec osób uzależnionych wykonuje się w systemie terapeutycznym, w oddziałach terapeutycznych lub w oddziałach ogólnych, jeśli uczestniczą w programach leczenia substytucyjnego. Do oddziałów terapeutycznych kieruje się skazane osoby uzależnione, niewymagające leczenia detoksykacyjnego, ale wymagające terapeutycznych metod oddziaływania, w tym specjalistycznego oddziaływania psychologicznego”.

Szczegółowe cele wykonywania kary wobec skazanego w systemie terapeutycznym zawarte są w art. 97 § 1 kkw, wskazując na: potrzebę zapobiegania pogłębiania się nieprawidłowych cech osobowości, przywracanie równowagi psychicznej, kształtowanie umiejętności współżycia społecznego i przygotowanie do samodzielnego życia. Jednak mała liczba oddziałów terapeutycznych powoduje, iż osoby w nich umieszczone są oddalone od miejsca zamieszkania, co utrudnia kontakty z rodziną i znajomymi. Wybór jest ograniczony, szczególnie w przypadku uzależnionych kobiet odbywających karę pozbawienia wolności. Jednakże liczba oddziałów terapeutycznych dla uzależnionych oraz liczba skazanych objętych terapią z roku na rok wzrasta. System terapeutyczny powiększa się i rozwija ilościowo. Służba Więzienna przyznała, że zapotrzebowanie na terapię jest tak duże, że każda większa jednostka penitencjarna powinna dysponować własnym oddziałem terapeutycznym przeznaczonym dla osób uzależnionych. Po 2006 r. liczba skazanych uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych, oczekujących na przyjęcie do oddziałów terapeutycznych, zaczęła systematycznie spadać, a później znowu wzrastać.

Jak wygląda oddział terapeutyczny w więzieniu?

To wydzielona część zakładu karnego, gdzie stworzone są specjalne warunki do prowadzenia terapii. Obowiązują tam inne reguły i normy zachowania niż na pozostałych oddziałach. Oddziały terapeutyczne wyposażone są odpowiednio do potrzeb prowadzenia terapii zajęciowej. Standardem i wystrojem przewyższają one zwykle oddziały. W ramach programów terapeutycznych prowadzi się nie tylko psychoterapię uzależnienia, ale również rehabilitację, resocjalizację i reintegrację społeczną skazanych uzależnionych. W części oddziałów terapeutycznych wobec osadzonych uzależnionych od środków odurzających realizowane są autorskie programy, w których stosuje się m. in. terapię indywidualną i grupową oraz edukację. Terapeuci zatrudnieni w zakładach karnych kończą te same kursy certyfikacyjne, co terapeuci prowadzący terapie wolnościowe. Zgodnie z dokumentem „Analiza funkcjonowania więziennego systemu terapii skazanych uzależnionych” wydanym przez Biuro Penitencjarne Centralnego Zarządu Służby Więziennej, oddziały terapeutyczne w Polsce osiągają bardzo dobre wyniki. Więziennictwo podaje, że z roku na rok inwestycje w tworzenie nowych oddziałów terapeutycznych dla skazanych uzależnionych przynoszą zakładane efekty i liczba skazanych przyjmowanych na oddziały terapeutyczne i kończących terapie systematycznie i zgodnie z oczekiwaniami rośnie. Podstawowym wskaźnikiem efektywności systemu jest liczba skazanych kończących programy terapeutyczne w przeliczeniu na jeden etat „terapeutyczny”. Wskaźnik ten ma trend wzrostowy.

Po opuszczeniu zakładu karnego…

Zgodnie z art. 166 § 1 kkw., polityka wykonywania kary pozbawienia wolności wobec osób używających środków odurzających lub substancji psychotropowych powinna objąć zasięgiem zarówno okres poprzedzający opuszczenie zakładu karnego, jak i pomoc postterapeutyczną, która jest elementem szeroko rozumianej pomocy postpenitencjarnej. Celem tej pomocy jest utrwalenie wyników terapii uzależnienia i tym samym zapobieganie powrotowi do przestępstwa. Taką pomoc świadczą organy państwowe działające w resorcie sprawiedliwości, organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego. Jest ona jednak niewystarczająca, dlatego też do współpracy coraz częściej włączają się organizacje pozarządowe. Przykładem dobrze funkcjonującej organizacji w obszarze pomocy postpenitencjarnej jest Stowarzyszenie Inicjatywa Obywatelska Pro Civium, oferujące m. in. pomoc osobom opuszczającym zakład karny w rozwiązywaniu problemów związanych ze znalezieniem mieszkania i pracy, zdobyciem środków utrzymania, kontynuacją terapii i rehabilitacji, a także wsparcie rodzinom osadzonych w pokonywaniu życiowych problemów. Bez odpowiedniej pomocy postpenitencjarnej skazani mogą wrócić do pierwotnych wzorców zachowań, znaleźć wsparcie w znanym sobie środowisku przestępczym i w efekcie powrócić do przestępczego trybu życia. Nikomu na tym nie zależy, dlatego też uważam, że zarówno organizacje pomocowe, jak i każdy z nas powinien wnosić swój wkład w poprawę funkcjonowania osób opuszczających mury więzienne. Ci ludzie bowiem, na wolności, stają się naszymi sąsiadami, kolegami z pracy, znajomymi z bliższego czy dalszego otoczenia i dobrze by było, gdyby to byli uczciwi i zgodni obywatele.

Aleksandra Słonka

NUMER 6

NOWY
Drugie wydanie odnowionego czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z inspektorem Mariuszem Ciarką, Rzecznikiem Prasowym Komendy Głównej Policji, rozważania na temat rodzicielstwa, omówienie kwestii prawnych związanych z funkcjami kar, felieton „Z sali rozpraw”, o traumie w czasach pandemii i co nieco o przemocy seksualnej.

NUMER 5

Pierwsze wydanie nowej odsłony czasopisma „PostPenit”, które jest połączeniem jego poprzedniej wersji oraz „Ways to Go”. Świeże spojrzenie na tematykę penitencjarystyki.

NUMER 4

Wydanie poświęcone w dużej części ofiarom przestępstw i przyczynom powstawania patologii w rodzinach. Także II edycja Konkursu dla Osadzonych.

NUMER 3

W numerze wywiad z Karoliną Sikorą na temat m. in. skazanych działających pro bono oraz materiały publikacje dotyczące problemu resocjalizacji.

NUMER 2

W numerze kilka tematów poświęconych dzieciom skazanych i wpływie osadzonego rodzica na ich rozwój emocjonalny i społeczny.

NUMER 1

W Państwa ręce oddajemy pierwszy numer gazety kolportowanej wyłącznie na terenie jednostek penitencjarnych z przeznaczeniem dla osób pozbawionych wolności.

– To chyba pierwsza taka inicjatywa w Europie – mówi Izabela Jarczewska, przedstawiciel Stowarzyszenia wydającego czasopismo. – Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem tej specyficznej grupy czytelników i wyrozumiałością Służby Więziennej.

Czasopismo jest bezpłatne, będzie dostępne na oddziałach mieszkalnych, w świetlicach i poczekalniach przy salach widzeń.

Menu