Jakie społeczeństwo, tacy skazani – czyli co, komu się należy

Od zarania odwiecznym problemem całej ludzkości jest sprawiedliwy podział. Czy zawsze każdy dostaje według zasług? Czym jest sprawiedliwość społeczna i jak powinna działać?

Z definicji wynika, że „sprawiedliwość” to jedno z podstawowych pojęć etycznych i prawnych. Klasyczna definicja sprawiedliwości pochodzi od rzymskiego prawnika Ulpiana, według którego sprawiedliwość jest stałą i niezmienną wolą przyznania każdemu należnego mu prawa Iustitia est constans et perpetua voluntas ius suum cuique tribuere”.
Z tego nurtu wywodzi się sprawiedliwość społeczna, która jednak już zakłada przyznanie człowiekowi tego, co mu się należy wedle jego wkładu pracy czy zasług w daną sprawę. W demokratycznych państwach prawo stanowi przyznanie każdej jednostce należnych jej praw wynikających właśnie z zasad demokracji. Założenia są niemalże doskonałe i bardzo sprawiedliwe. Czy jednak w życiu codziennym doświadczamy takiego waśnie podziału?

Zanim człowiek wejdzie na drogę przestępstwa jest czyimś mężem, żoną, ojcem, matką, synem czy córką. Jest człowiekiem żyjącym wedle określonych norm społecznych, których przestrzega bardziej lub mniej. Co zatem decyduje, że część społeczeństwa wybiera drogę nieuczciwych praktyk, popełniania wykroczeń, przestępstw, a w końcu też i zbrodni? Czy całe społeczeństwo, w którym żyje jednostka ma wpływ na to – mówiąc kolokwialnie – jakich ma przestępców?

Badania w Federalnym Urzędzie Kryminalnym (BKA,1998 r.) nad przestępczością w krajach Europy Zachodniej wskazują na ścisły związek pomiędzy świadomością społeczeństwa, a ilością przestępstw popełnianych w danym kraju. Naukowcy C. Beccaria, R. Garofalo, C. Lombroso, E. Ferri, F. Exner i inni są zgodni, iż pierwszym środowiskiem kształcącym przyszłe postawy jest rodzina. Ta zaś formuje się poprzez szereg uwarunkowań kulturowych, historycznych, gospodarczych i ekonomicznych. Według BKA w krajach rozwijających się, gdzie demokracja wciąż jest raczkującym systemem, częstotliwość popełniania przestępstw jest trzykrotnie wyższa niż w krajach rozwiniętych, a traktowanie osób popełniających przestępstwa jest zróżnicowane, z przewagą bardziej humanitarnego traktowania więźniów przez społeczeństwa krajów wysoko rozwiniętych.

Jeszcze w latach 40. XX wieku panowało przekonanie, iż osadzeni mają to, na co zasłużyli. Stwierdzenie, że mają odbywać karę o przysłowiowym „chlebie i wodzie” było powszechne. Nie zmieniła tego nawet Powszechna Deklaracja Praw Człowieka uchwalona
10 grudnia 1948 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, w której zostały zawarte m.in. międzynarodowe standardy traktowania osób pozbawionych wolności.

Rodzi się zatem pytanie – dlaczego człowiek będący na szczycie ewolucyjnego rozwoju, posługujący się rozumem, tak bardzo źle życzy drugiemu człowiekowi? Odpowiedź jednak nigdy nie będzie jednoznaczna, gdyż opinii panujących w społeczeństwie jest tak wiele, jak ludzi. Można jednak doszukać się związku pomiędzy statusem życia obywateli, a humanitarnym podejściem do skazanych. Człowiek wykształcony i dobrze sytuowany jest bardziej otwarty oraz gotowy na zmianę własnych przekonań, natomiast osoby o gorszej pozycji społecznej, często sami nie potrafiący radzić sobie w sytuacjach życiowych, są zwykle skupione na własnych problemach i nie przejawiają skłonności do zrozumienia, odczuwania współczucia czy też przestrzegania ogólnie przyjętych zasad humanitaryzmu. Bezsprzecznym jest fakt, że uznanie przyrodzonej godności oraz równych i niezbywalnych praw wszystkich członków wspólnoty ludzkiej jest podstawą wolności, sprawiedliwości i pokoju świata. Zrozumieć to mogą jednak społeczeństwa wykształcone, poinformowane, wiodące egzystencję na wyższym poziomie, zarówno ekonomicznym, jak i intelektualnym, co potwierdzają już badania z 1959 r. przeprowadzone w Instytucie Kryminologicznym w Cambridge.

Jak wynika z danych Eurostatu (dane ze grudnia 2020 roku, Wykres 5: Średnia liczba przestępstw rocznie, 2018–2020), Polska jest jednym z najbezpieczniejszych krajów w Europie (według raportu Urzędu Statystycznego Unii Europejskiej Polska plasuje się na trzecim miejscu, tuż po Chorwacji i Litwie). Oznacza to mniej przestępstw na tle seksualnym, mniej napaści i kradzieży, a także zabójstw umyślnych. Z badań powyższych wynika, iż przyczynił się do tego rozwój gospodarczy, podniesienie poziomu życia, a także większe możliwości w zdobyciu pracy i mających wpływ na rozwój intelektualny. Te same badania wskazują, że w tym samym czasie jednak wzrosła przestępczość młodocianych, którzy są nazywani „intensywnymi sprawcami”, ponieważ ich działalność przestępcza przedłuża się na wiek dorosłości.

Jak społeczeństwo traktuje osoby pozbawione wolności?

W tym zakresie brak jest jednoznacznych badań, z wyszczególnieniem podziału odnośnie powodu odbywania wyroku. Z ankiet przeprowadzonych przez Instytut Badawczy w Ministerstwie Sprawiedliwości (2018 r., październik) na reprezentatywnej próbie wynika, że społeczeństwo w tym zakresie bardziej wyrozumiale traktuje osadzonych niż jeszcze pięćdziesiąt lat temu. Jak podali respondenci, wynika to z faktu, iż przepytywani uważają, że „teraz nie tak trudno trafić do więzienia”. Z odpowiedzi ankietowanych wynika, że najłagodniej w społecznym odbiorze są traktowani tacy skazani, z którymi społeczeństwu jest się najłatwiej identyfikować. I tak zrozumienie otrzymują w pierwszej kolejności osoby, które odbywają wyrok za niepłacenie alimentów, za dokonanie drobnych kradzieży, za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu czy też takie, które w afekcie dokonały zabójstwa. Niewybaczalne dla społeczeństwa są natomiast przestępstwa na tle seksualnym, zwłaszcza te, w których ofiarami są nieletni.

I choć podejście do osób pozbawionych wolności ulega zmianom na bardziej humanitarne, to jednak w dalszym ciągu, według badań przeprowadzonych w US Office of Juvenile Justice and Delinquency Prevention w Denver, Pittsburgu i Rochester ponad połowa społeczeństwa uważa, że ludziom odbywającym kary pozbawienia wolności nie przysługują żadne prawa. Czy słusznie? Kto w tym sporze ma rację? Zapewne odpowiedzi może być tyle samo, ilu pytających. Niemniej należałoby sobie uświadomić, iż samo popełnianie przestępstw, a potem utrzymywanie osób osadzonych, jest dla każdego społeczeństwa wielkim kosztem. Gdy dodamy do tego fakt, że w większości osoby te w końcu opuszczą mury więzienne i staną się naszymi sąsiadami, to z racjonalnego punktu widzenia warto postarać się o to, by byli to ludzie uczynni, mili, niewracający na drogę przestępstwa.

Każdy z nas poprzez utrwalanie prawidłowych wzorców stylu życia zgodnego z normami społecznymi, może dołożyć swoją cegiełkę do zmniejszania liczby osób przebywających w zakładach karnych czy aresztach tymczasowych – zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać niż leczyć. I choć sprawiedliwość społeczną mamy wpisaną w Konstytucji jako zasadę fundamentalną, to społeczną odpowiedzialność, jako jedną z kardynalnych cnót moralnych, musimy sami urzeczywistniać.

Aleksandra Słonka
Trzecie wydanie czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z Prezes Zarządu oraz nowymi Pełnomocnikami Zarządu, a także artykuły poświęcone tematyce psychologicznej i prawnej.

NUMER 6

Drugie wydanie odnowionego czasopisma „PostPenit”, a w nim m.in. wywiad z inspektorem Mariuszem Ciarką, Rzecznikiem Prasowym Komendy Głównej Policji, rozważania na temat rodzicielstwa, omówienie kwestii prawnych związanych z funkcjami kar, felieton „Z sali rozpraw”, o traumie w czasach pandemii i co nieco o przemocy seksualnej.

NUMER 5

Pierwsze wydanie nowej odsłony czasopisma „PostPenit”, które jest połączeniem jego poprzedniej wersji oraz „Ways to Go”. Świeże spojrzenie na tematykę penitencjarystyki.

NUMER 4

Wydanie poświęcone w dużej części ofiarom przestępstw i przyczynom powstawania patologii w rodzinach. Także II edycja Konkursu dla Osadzonych.

NUMER 3

W numerze wywiad z Karoliną Sikorą na temat m. in. skazanych działających pro bono oraz materiały publikacje dotyczące problemu resocjalizacji.

NUMER 2

W numerze kilka tematów poświęconych dzieciom skazanych i wpływie osadzonego rodzica na ich rozwój emocjonalny i społeczny.

NUMER 1

W Państwa ręce oddajemy pierwszy numer gazety kolportowanej wyłącznie na terenie jednostek penitencjarnych z przeznaczeniem dla osób pozbawionych wolności.

– To chyba pierwsza taka inicjatywa w Europie – mówi Izabela Jarczewska, przedstawiciel Stowarzyszenia wydającego czasopismo. – Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem tej specyficznej grupy czytelników i wyrozumiałością Służby Więziennej.

Czasopismo jest bezpłatne, będzie dostępne na oddziałach mieszkalnych, w świetlicach i poczekalniach przy salach widzeń.

Menu