Osadzony z dostępem

Stowarzyszenie Inicjatywa Obywatelska Pro Civium w wielu sprawach zgłaszanych Służbie Więziennej, w zasadzie od lat, akcentowało, że osoby osadzone, mimo odpowiednich przepisów wynikających z kodeksu karnego wykonawczego, nie mają realnego wglądu do wydawanych na ich temat opinii powstałych w trakcie osadzenia. Sekcja Praw Człowieka działająca przy Zespole ds. Obsługi Prawnej kwestię tę poruszała wielokrotnie w korespondencji ze Służbą Więzienną.

W więziennej rzeczywistości wygląda to tak, że skazany przychodzi do wychowawcy prosi o możliwość zapoznania się z wydaną na jego temat np. opinią psychologiczno-penitencjarną, do czego ma ustawowe prawo, a funkcjonariusz włącza komputer i odczytuje osadzonemu kilka zdań. De facto, czy z opinii, czy w skrajnej sytuacji właściwych, nie wiadomo, wiadomo, że zazwyczaj, co trzecie, piąte zdanie, i niekoniecznie wymieniając te kwestie z opinii, które dla penitencjariusza mogą być istotne – mówi Izabela Jarczewska, prezes Zarządu Stowarzyszenia. – Teraz się to zmieni i mogę określić tę zmianę jako rewolucyjną. Tym samym, wyrażam słowa uznania dla pana ppłk. Mariusza Błędowskiego, dyrektora Biura Spraw Wewnętrznych CZSW. To naprawdę milowa zmiana.

Z uwagi na pojawiające się rozbieżności w interpretacji i stosowaniu przepisów art. 102 pkt 9 kodeksu karnego wykonawczego przez organy Służby Więziennej, w zakresie realizacji uprawnień osadzonych sporządzono wytyczne, które skierowano do dyrektorów okręgowych Służby Więziennej oraz polecono wprowadzenie w jednostkach penitencjarnych jednolitej polityki w zakresie wydawania na wniosek osadzonego nw. dokumentów – informuje Prezesa Zarządu Pro Civium ppłk Mariusz Błędowski, szef BSW Centralnego Zarządu Służby Więziennej w piśmie z dnia 27 września br. – Uwzględniając interes osadzonego, który ma prawo do przyswojenia danej opinii, z którą jest zapoznawany, w takim stopniu, aby mógł zrozumieć jej zawartość merytoryczną i zapamiętać  interesujące go elementy treści, administracja zakładu karnego zobowiązana jest do wydawania osadzonemu, na jego wniosek, odpisu lub kserokopii podjętych decyzji.

Osadzony otrzyma zatem wszelkie dotyczące jego osoby opinie na papierze, w tym dotyczące oceny okresowej, jednakże pod warunkiem uiszczenia stosownej opłaty skarbowej (za kserokopie) i z uwzględnieniem innych odrębnych przepisów, w szczególności o ochronie danych osobowych.

To milowy krok – mówi Paweł Szatarski, pełnomocnik Zarządu Stowarzyszenia. – Każda opinia w jakimś stopniu ocenia osadzonego i determinuje dalsze kroki podejmowane wobec jego osoby, np. podczas komisji penitencjarnej lub przed sądem penitencjarnym. Do tej pory niezwykle rzadko zdarzało się, że skazany otrzymał odpis takiej oceniającej go opinii. O jej treści, a w zasadzie meritum, dowiadywał się zazwyczaj w formie odpowiedniej decyzji, zazwyczaj negatywnej, wydanej, co do jego osoby. Orzecznictwo sądów powszechnych wyraźnie akcentuje potrzebę konkretyzowania wszelkich szczególnie negatywnych uwag dotyczących osadzonego, a mających wpływ na jego sytuację penitencjarną z uwzględnieniem danych sprawdzalnych, to znaczy, jeżeli w opinii znajdzie się informacja, że skazany prezentuje postawę roszczeniową, należny wskazać konkretne okoliczności, które przemawiają za taką oceną. Teraz osadzony zapoznając się osobiście z pełną treścią opinii na swój temat będzie mógł stosownie zaskarżyć taką ocenę, jeżeli uzna ją za nieprawdziwą. Do tej pory trudno się mu było jakkolwiek odnieść do opinii na jego temat, jeśli tak naprawdę nie znał jej treści, a jeśli już, to wyłącznie z opowieści wychowawcy, który nie musiał wyartykułować akurat tego elementu treści.

Stowarzyszenie wyraża słowa wdzięczności Panu Dyrektorowi za wydaną decyzję oceniając ją jako podnoszącą znacząco standardy działania Służby Więziennej w dziedzinie respektowania praw podstawowych osadzonych.

Oczywiście w pierwszej chwili można powiedzieć, jakie prawa, dla kogo, po co? – dodaje prezes Jarczewska. – Wszystko ma swój jednak głębszy cel. Pamiętajmy, że ci ludzie kiedyś wyjdą na wolności. Zamieszkają pośród nas. Wiedzą, że zostali skazani za nieprzestrzeganie prawa. Jeśli nie będziemy respektowali ich praw w trakcie wykonywania kary pozbawienia wolności i to bez jakichkolwiek konsekwencji, to na pewno nie odczują tego w sposób właściwy. Zamiast się readoptować społecznie, będą odczuwali negatywne emocje do właśnie społeczeństwa, które w ich oczach samo nie respektuje praw. A stąd już niedaleko, oczywiście w pewnym uproszczeniu przekazu, do recydywy. Ofiarami powrotności skazanego do przestępstwa jesteśmy zawsze my, nasi bliscy, społeczeństwo.

Poprzedni wpis
„Wiedza – Edukacja – Resocjalizacja”, czyli II edycja
Następny wpis
Na planie zdjęciowym dla dobra rodzin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed

Warto przeczytać

Menu